Linia półautomatyczna czy zrobotyzowana?

352

Rozpoczynając automatyzację warto przemyśleć dwa aspekty – proces oraz maszyny, które mają go realizować. Automatyzacja także podlega modom i bywają rozwiązania, które nęcą inwestorów. Obecne trendy sprawiają, że większość rozmów o integracji systemów zaczyna się od cobota. Bo niedrogi, przyjazny dla pracownika i bardziej prestiżowy. Jednak ostateczny wybór technologii powinien zależeć od testów.

Linia manualna, półautomatyczna, automatyczna, może zrobotyzowana? Wybór jest dość trudny pod względem procesu, ale zazwyczaj najważniejsza jest cena. Czy aby na pewno?

Im bardziej skomplikowany jest proces, który np. wymagający sprawności manualnej palców, tym ciężej jest go opłacalnie zautomatyzować. Ale pakowanie, paletyzacja, skręcanie czy montaż to najczęściej implementowane linie zrobotyzowane. Jest kilka sposobów aby sprawdzić, które rozwiązanie wybrać. Jednym z nich jest analiza procesu.

Analiza procesu

Linia na etapie projektu powinna być sprawdzona pod kątem możliwości produkcyjnych oraz czasów poszczególnych operacji. Sprawny integrator przedstawi kilka różnych opcji. Modułowość stanowisk może pomóc w finansowaniu inwestycji i rozłożeniu jej na kolejne lata. Oznacza to, że stanowiska manualne mogą być podmieniane na automatyczne lub zrobotyzowane z zachowaniem ciągłości procesu. Wartość oferty ma duże znaczenie dla decydentów, a dodatkowo możliwości zewnętrznego finansowania bądź dotacji, odpisów z podatków lub leasingów są bardzo cenne.

Niekiedy zapotrzebowanie na produkcję jest tak duże, że tworzy się kilka kopii tej samej linii produkcyjnej lub montażowej. A co jeśli wyposażymy linię półautomatyczną i zrobotyzowaną w te same narzędzia? Będziemy mieli możliwość sprawdzić tacktime’y , zalety i ograniczenia pracy człowieka oraz maszyny.

Case study

Klient zwrócił się do Alnea z prośbą o wykonanie dwóch linii. Jedna z nich składała się z 6 stacji połączonych przenośnikiem taśmowym. Dostosowane paletki na przenośniku pozwalają na montaż produktów różniących się wymiarami. Każda stacja jest przeznaczona dla montażu innych elementów tak, aby na końcu produkt był kompletny.Druga linia zamiast dwóch stanowisk posiada celkę robotyczną z robotem sześciowosiowym i scarą. Sprawdzano możliwości produkcyjne obu linii w ten sposób, żeby operatorzy obu linii osiągali podobne czasy.

W istocie inwestor zdawał sobie sprawę, że linie montażowe nie są samoobsługowe i ludzie są potrzebni w produkcji. Jednak podstawowe pytania brzmiały, czy rzeczywiście da się zastąpić ludzi i na ile produkcja półautomatyczna jest opłacalna. Odpowiedzi nie są jednoznaczne. Istotna jest sama organizacja procesu, gdzie liczy się nawet umiejscowienie i liczba przycisków sterujących, ponieważ operatorzy mają konkretny czas na wykonania swoich operacji – nieuwaga jednej osoby spowalnia kolejnych operatorów. Dlatego też dobre przeszkolenie ludzi i wykorzystanie ich umiejętności jest tak istotne. Stacja zrobotyzowana na drugiej linii również może zostać spowolniona np. poprzez nieumyślne zatrzymanie z powodu przerwania kurtyny safety.

Dwie takie same linie, a jednak różne

Budowa kopii linii, nawet bliźniaczej, nie oznacza, że będą one miały taką samą sprawność. Ustawienie, bliskość przyłączy, szerokość ścieżek – wszystko to ma wpływ na jej działanie. Przeciągi lub zbyt wysoka temperatura może z kolei wpływać na samopoczucie i sprawność operatorów. Jednak czynnikiem, który ciężko jest kontrolować to światło. Wyobraźmy sobie stanowiska produkcyjne z systemami wizyjnymi. Jedno stanowisko stoi bezpośrednio pod lampą, druga nieco z boku. Czujnik nie będzie tak samo sprawny, gdyż jest niedoświetlony z jednej strony. Praca będzie przerywana przez fałszywe negatywne zgłoszenia.

Każda inwestycja powinna zatem być dobrze przemyślana, pod każdym kątem – od posadowienia maszyny aż po nadrzędny system zbierania danych produkcyjnych.

Autor: Magdalena Kamińska

Źródło: Redakcja Portal Przemysłowy.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz!
Wprowadź swoje imię