Niemcy i fabryka przyszłości

78

Monitorowanie popytu na części z dziedziny automatyki może pozwolić przewidywać trendy rynkowe. Według Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR) Niemcy, gdzie na 10 000 pracowników przypada 209 robotów przemysłowych, są najbardziej zautomatyzowanym krajem w Europie i trzecim krajem na świecie, po Korei Północnej i Singapurze. Przeprowadziliśmy wywiad z Bernhardem Zwicklerem, lokalnym dyrektorem w firmie dostarczającej części z dziedziny automatyki EU Automation, aby dowiedzieć się, co te dane mogą powiedzieć nam o przyszłych trendach na niemieckim rynku robotyki i automatyzacji.

Aktualnie w Niemczech znajduje się więcej robotów niż w Stanach Zjednoczonych. Oczekuje się również, że rynek automatyki i robotyki w tym kraju będzie się stabilnie rozwijał. IFR przewiduje, że coroczne zapotrzebowanie będzie wzrastać o co najmniej 5% na rok, zwłaszcza z uwagi na zwyżkujący sektor motoryzacyjny.

W 2019 r. firma EU Automation obchodzi dziesięciolecie istnienia. Na przestrzeni ostatniej dekady monitorowała ona niemiecki rynek robotyki i automatyki będący największym i najdynamiczniejszym w Europie, aby obserwować trendy i opracowywać prognozy. Co może nam Pan powiedzieć na temat popytu na części z dziedziny automatyki?

W miarę ewolucji sektora automatyki zauważamy, że przestarzałe części przestają być postrzegane jako stare. W naszej ostatniej książce, pt. 4.0Sight, omawiamy ten temat bardziej szczegółowo.

Choć zaledwie kilka lat temu wysokim popytem cieszyła się linia inwerterowa Siemens S5, dzisiaj zainteresowanie przeniosło się na niedawno wprowadzoną linię S7, a także jeszcze nowsze produkty. Niemcy od zawsze koncentrują się na siłownikach, programowalnych sterownikach logicznych (PLC), interfejsach HMI, wyświetlaczach i inwerterach. Choć pozostaje to bez zmian, ważne jest, aby w obliczu postępu technicznego pozostawać na bieżąco z nowymi technologiami. W szczególności ciśnie się na usta jedno słowo – robotyka.

Niemcy są liderem w Europie w dziedzinie robotyki, w której produkty szybko stają się przestarzałe. Czy uważa Pan, że napędza to popyt w tym kraju na przestarzałe części bardziej niż w pozostałych obszarach?

Niemcy od zawsze przodują w tej dziedzinie i najprawdopodobniej utrzymają czołową pozycję. Nie należy jednak zapominać o Azji Południowo-Wschodniej. Wracając do pytania, tam gdzie ma miejsce szybki rozwój i wprowadzane są zmiany, tam panuje większy popyt na przestarzałe podzespoły. Uważam, że w ciągu następnych kliku lat panować będzie tendencja zwyżkowa w odniesieniu do dalszych postępów w zakresie robotyki, roboty współpracujące, tworzone z myślą o krótszym okresie eksploatacji, będą stawać się przestarzałe, a nowe technologie, takie jak pojazdy sterowane automatycznie (AGV) staną się wszechobecne.

Jak według Pana niemiecki rynek przestarzałych podzespołów będzie rozwijał się w przyszłości? Na jakie części będzie panować większy popyt? Czy przewiduje Pan potencjalne problemy w zakresie pozyskiwania i magazynowania tych części?

Choć rzadko ograniczam się do jednego słowa, tym razem tyle wystarczy. Szybko. Choć nadal będzie panował popyt na popularne i znane części przestarzałe, wkrótce częściej potrzebne będą najnowocześniejsze części, takie jak części podłączone do sieci lub części do robotów.

Nasz dział zakupów, pod kierownictwem Jamesa Proctora, śledzi te trendy, aby upewnić się, że jesteśmy w stanie zaspokoić wymagania rynku, a także potrzeby poszczególnych klientów.

Pozyskiwanie odpowiednich części od zawsze było wyzwaniem. Choć zdarzają się sporadyczne przypadki, kiedy się nam to nie udaje, a części zbierają kurz w magazynach przez kilka lat, nieustanne badania, które prowadzimy, pozwalają nam koncentrować się na zapewnianiu szybkiej cyrkulacji zapasów. Oczywiście nie mogę zdradzić szczegółów na temat tego, jak nam się to udaje lub skąd bierzemy części – panuje zaciekła konkurencja, a my chcemy pozostawać na czele stawki.

Źródło: EUA Automation