Produkcja adaptacyjna na celowniku. Dlaczego tak często się teraz o niej mówi?

555

Ostatnie lata pokazały, że przyszłość może zaskakiwać i wpływać na wiele sektorów z naszego życia. W cenie jest bycie elastycznym i umiejętność dostosowania się do nowych warunków. Zasada ta silnie zaczyna funkcjonować również w przemyśle. Gotowość do tego co przyniesie jutro jest kluczem dla przetrwania kryzysów i pozostania na rynku konkurencyjnym. Zdecydowaliśmy się porozmawiać o elastycznej produkcji z Michałem Dłuskim, Inżynierem Sprzedaży w B&R odpowiedzialnym za tematykę produkcji adaptacyjnej w Polsce.

Czym jest produkcja adaptacyjna?

Michał: Najprościej mówiąc, produkcją adaptacyjną nazywamy produkcję zdolną dostosowywać się do wielu różnych zadań przy zachowaniu opłacalności tych zmian dla producenta. Elastyczną pod kątem realizacji aktualnych zleceń i gotową na nieznane jeszcze wyzwania w przyszłości.

Podczas gdy klasyczna produkcja opiera się o założenie produkowania gigantycznych ilości tego samego produktu przez wiele lat, podejście adaptacyjne zakłada częste zmiany produktu, rynku czy wydajności. Wszystkie te zmiany są coraz częstsze a w wielu branżach nieuniknione, dlatego produkcja adaptacyjna jest rozsądnym rozwiązaniem dla nowych linii technologicznych budowanych w duchu Industry 4.0 i Smart Factory.

W jakim celu stosujemy produkcję adaptacyjną? Dlaczego standardowe podejście w produkcji wymaga zmiany?

Michał: Produkcję adaptacyjną stosujemy, żeby pokonać coraz wyraźniejsze ograniczenia powszechnie stosowanej technologii i odpowiedzieć na nowe wyzwania rynku. Do najważniejszych problemów, które rozwiązuje produkcja adaptacyjna, a przed jakimi stoi przemysł należą:

* coraz większa liczba wariantów produktów,
* przestoje związane z częstszym przezbrajaniem linii,
* potrzeba personalizacji produktów i skrócenia czasu wprowadzenia nowych produktów na rynek.

To są potrzeby generowane przez rynek, czyli nas samych. Idąc do sklepu chcemy mieć jak największy wybór, dlatego producenci prześcigają się wprowadzając kolejne marki, warianty, opakowania, czy okazjonalne serie produktów mające przyciągnąć naszą uwagę. Wszystko wskazuje na to, że w dobie e-commerce ten trend nie tylko się nie zmieni, ale jeszcze rozwinie oferując większe możliwości personalizacji produktów. Z punktu widzenia produkcji, wszystkie te punkty sprawiają jednak ogromne trudności dla klasycznych linii produkcyjnych, ponieważ wymagają ciągłych zmian i przezbrojeń.

Co więcej, ostatnie lata ujawniły kolejne wyzwania, na które przemysł nie był gotowy: pandemia i późniejszy kryzys w globalnych łańcuchach dostaw mocno potrząsnął wieloma branżami. Gdyby linie produkcyjne były gotowe do małoseryjnej produkcji, działanie w realiach ograniczonych dostaw byłoby prostsze, a skutki takiego kryzysu ograniczone. Dlatego potrzebujemy nowego, adaptacyjnego podejścia.