CEEP: Potrzebujemy taniej energii

16
Jeżeli Europa ma zachować swój potencjał i miejsce w globalnej gospodarce, musimy obniżyć ceny energii i podjąć wszelkie możliwe działania na rzecz rozwoju przemysłu. W przeciwnym razie staniemy się wspólnotą zasiłków socjalnych, przekonywali uczestnicy debaty ekspertów “Energetyka – jaka polityka przemysłowa, jaka polityka energetyczna Unii Europejskiej?” w Krakowie – podczas konferencji “Polityka przemysłowa Unii Europejskiej – gospodarczy Trójkąt Weimarski”.

– Przemysł i ceny energii nie są wyzwaniami przyszłości. Decyzji potrzebujemy natychmiast, póki nie jest za późno – mówił podczas swojego wystąpienia Paweł Olechnowicz, prezes zarządu Grupy LOTOS SA i jednocześnie przewodniczący Rady Dyrektorów Central Europe Energy Partners. – Nikt już chyba nie ma wątpliwości, że błyskawicznie tracimy konkurencyjność już nie tylko na tle krajów azjatyckich, ale również Stanów Zjednoczonych. Pojawianie się na tej mapie USA jest następstwem prawdziwej rewolucji, jaka dokonuje się tam dzięki rosnącemu wydobyciu ropy i gazu ze złóż niekonwencjonalnych – dodał P. Olechnowicz.

Akrobacje i ekwilibrystyka
Toczące się w Europie w różnych gremiach dyskusje o tym, czy lepiej obniżyć emisje CO2 o 30, a może o 40% są absolutnie pozbawione sensu. Na dodatek towarzyszący temu przekaz pełen jest półprawd i uproszczeń. – Ograniczanie emisji ma być i powinno być następstwem wprowadzanie nowych technologii, nie zaś likwidowania miejsc pracy – podkreślał w swoim wystąpieniu Paweł Olechnowicz. Przy czym nie zapominajmy, że jakiekolwiek poważniejsze efekty są możliwe tylko wtedy, gdy działania proekologiczne obejmą cały świat. – W Unii Europejskiej średnia emisja CO2 na mieszkańca wynosi ok. 7 ton rocznie, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych jest to 17 ton. To tylko jeden z przykładów pokazujących, że musimy wyważyć cele polityki klimatycznej UE – wskazywał Paweł Olechnowicz. 

Warto zwrócić uwagę, podkreślali uczestnicy debaty, że choć dziś Niemcy mają wyższą emisję CO2 na głowę mieszkańca niż Polska, to jednak Polska jest postrzegana, jako kraj o brudnej energetyce.  Podobnie zresztą, jak Dania, która tworząc swój “zielony wizerunek” skutecznie “ukrywa” prawdę, że nadal blisko połowę energii produkuje z węgla.

Przywrócić cyfrom znaczenie

15 krajów starej UE ma trzy razy większe PKB od pozostałych państw członkowskich. W konsekwencji nie maleje dystans ekonomiczny między krajami Unii. – Jest tylko jeden sposób na wyrównanie szans w tej stawce. Kraje Europy centralnej muszą rozwijać przemysł i poprzez niego tworzyć miejsca pracy – stwierdził zdecydowanie Paweł Olechnowicz.

Zatem przyszedł moment, żeby zapytać o dotychczasowy model rynku i wyznaczone na różnych etapach kształtowania polityki energetycznej i klimatycznej cele. – Czy jesteśmy w stanie to osiągnąć przy użyciu metod z doby prosperity gospodarczego – zastanawiał się Marek Woszczyk, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej (PGE). – Zdecydowanie nie. Tak samo, jak nie da się ignorować praw ekonomii. To oczywiście nie oznacza, że nie należy sobie stawiać ambitnych celów. Powinny być one jednak racjonalne i uwzględniać punkt startu poszczególnych gospodarek na drodze do ich realizacji – mówił prezes Woszczyk.

Stowarzyszenie Central Europe Energy Partners (CEEP) niezmiennie opowiada się za utrzymaniem równowagi pomiędzy europejską polityką gospodarczą a polityką klimatyczną, a także za ożywieniem wzrostu gospodarczego w Europie.  – Z jednym wyraźnym, niepodlegającym dyskusjom zastrzeżeniem – zaznacza P. Olechnowicz. – Tempo osiągania tego celu nie może być oderwane od realiów zarówno państw członkowskich UE, jak i uwarunkowań globalnych. Skoro więc przemysł ucieka z Europy, żeby go zatrzymać – musimy w pierwszej kolejności obniżyć ceny energii – wyjaśniał. – To ważne, równiez dlatego, że jak pokazuje  najnowsza historia z ostatnim kryzysem zdecydowanie lepiej poradziły sobie te gospodarki, które mają dobrze rozwiniętą produkcję przemysłową – podsumował Paweł Olechnowicz.
Źródło: CEEP