Eksport i ekspansja zagraniczna polskich firm

18

Rok 2013 był rokiem polskiego eksportu, a prognozy na najbliższe lata są równie obiecujące. Eksport pozostanie jedną z lokomotyw wzrostu naszej gospodarki, ale będzie zmagał się z wewnętrznymi ograniczeniami w warunkach ostrej globalnej konkurencji.

 Polskie firmy wyruszyły w świat. Eksport był w ostatnich latach motorem polskiej gospodarki – warto uświadomić sobie, jaką drogę przebyliśmy przez ostatnie ćwierćwiecze.

 

Monika Piątkowska, wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych

– Przez 25 lat wolnego rynku w Polsce nasz eksport wzrósł dziesięciokrotnie. Do 2020 roku polski eksport będzie rósł w tempie 8-10 proc. rocznie. Eksport będzie jednak tracił na znaczeniu jeśli chodzi o napęd polskiej gospodarki – po prostu większą rolę będą odgrywać inwestycje i popyt wewnętrzny.

 

Relacja eksportu do PKB wzrosła do 46,1 proc. w 2012 r. (z 45,1 proc. rok wcześniej). W 2001 r. wynosiła ona 27 proc. (wg Ministerstwa Gospodarki). W roku 2013 powróciliśmy do 6-proc. tempa wzrostu eksportu (z 2,5 proc. w 2012). Od roku 2000 nasz wolumen polskiego eksportu wzrósł trzykrotnie.

 

Nawet w najtrudniejszych kwartałach, w czasie spowolnienia z połowy 2012 roku, dynamika eksportu była dodatnia (przy ujemnej dynamice konsumpcji i nakładów na środki trwałe). Eksport (liczony w USD) w okresie I-XI 2013 wzrósł o ponad 9 proc. (wg GUS).

 

Wzrost polskiego eksportu (w mld euro)

Rok

2002

2004

2006

2008

2010

2012

2013* 

Eksport

53,8

65,8

63,4

120,9

125,0

148,5

157,0

*na podstawie danych GUS po 11 miesiącach

Źródło: NBP, GUS

 

INWESTYCJE ZAGRANICZNE POLSKICH FIRM

Polska nie tylko utrzymała pozycję lidera wśród 12 „nowych” krajów UE pod względem wartości bezpośrednich inwestycji zagranicznych – BIZ, ale nawet znacznie powiększyła dzielący ją od nich dystans.

 

W końcu 2012 r., skumulowana wartość polskich BIZ, liczona od roku 1990 r., przekroczyła 57,5 mld dolarów (to 0,24 proc. globalnych inwestycji bezpośrednich).

 

W porównaniu z rokiem 2003 r., od którego notujemy „boom” polskich BIZ, wzrosły one do końca 2012 r. blisko 27 razy.

 

To przede wszystkim zasługa przedsiębiorców. Eksportowe i inwestycyjne sukcesy polskich firm nie byłyby jednak tak wielkie, gdyby nie coraz większa i coraz bardziej skoordynowane wsparcie administracji rządowej. Polega one przede wszystkim na „otwieraniu drzwi”, pomocy w kontaktach z administracją w innych krajach.

 

WSPARCIE PAŃSTWA

 

Na rynkach azjatyckich i afrykańskich istotny jest polityczny parasol. Jeżeli szef rządu lub głowa państwa zabiera ze sobą w podróż zagraniczną grupę biznesową, a to stało się już praktycznie normą, to udział w takiej delegacji jest dla przedsiębiorców, którzy chcą zaistnieć na nowym rynku świadectwem wiarygodności.

 

Kolejnym elementem wsparcia administracji jest informacja, zarówno ta dla polskiego przedsiębiorcy o zagranicznych rynkach, jak i o polskiej gospodarce i działających tu firmach kierowana za granicę. Temu służą przede wszystkim realizowane przez agendy rządowe programy Go China i Go Africa, które pozwalają przedsiębiorcom uzyskać podstawowe informacje o warunkach prowadzenia biznesu na tych rynkach. Wreszcie udzielane jest wsparcie różnego rodzaju agend rządowych i związanych z rządem instytucji przy zawieraniu konkretnych kontraktów.

 

Ważne, że udało się skoordynować działania wspierające eksport między różnymi agendami rządowymi – MG, MSZ, PAIiIZ, kancelariami prezydenta i premiera.

 

Polscy eksporterzy nie mogą jednak oczekiwać cudów. Polska jest krajem OECD, a to nakłada na nas pewne ograniczenia wynikające z tego porozumienia. Nigdy nie będziemy mogli zaoferować naszym firmom takiego wsparcia jak Chiny.

 

Przykład

Wsparcie przy negocjacji kontraktu Famuru (producent maszyn i urządzeń dla górnictwa) w Meksyku. Gdyby nie zaangażowanie polskiej dyplomacji, a także gwarancje udzielone przez KUKE i BGK, nie doszłoby do podpisania umowy o wartości prawie 25 mln dol. Jarosław Bełdowski, wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego, jeździł do Meksyku, by negocjować szczegóły udzielanych kontrahentowi Famuru gwarancji.

 

Waldemar Łaski, prezes Famuru

– Wsparcie ze strony państwa było bardzo istotne, bo nasi konkurenci przychodzą do naszych kontrahentów nie tylko ze swoimi produktami, ale i państwowym wsparciem. W ostatnich latach sporo się pod tym względem poprawiło. Nareszcie poczuliśmy, że mamy takie same warunki jak nasi konkurenci.

 

Nie oczekujmy, że wszyscy biznesmeni uczestniczący w rządowej czy prezydenckiej delegacji zdobędą intratne kontrakty. Każda taka wizyta jest jednak bardzo ważna, bo to po pierwsze dla uczestniczących w niej firm znakomita forma promocji, ponadto daje tym firmom prestiż na danym rynku, a to bardzo ważne.

 

Katarzyna Kacperczyk, wiceminister spraw zagranicznych

– Różne formy wsparcia dla ekspansji zagranicznej polskich firm powoli łączą się w spójną całość, w program wspierania eksportu. Nad niektórymi elementami, jak model wsparcia finansowego musimy jeszcze popracować, ale – i to jest także zdanie przedsiębiorców – nasza dyplomacja ekonomiczna funkcjonuje coraz sprawniej i skuteczniej.

 

Wzmocniliśmy współpracę z organizacjami samorządu gospodarczego i słu
chamy uważnie co przedsiębiorcy mają do powiedzenia. Prowadzimy konsultacje, organizujemy spotkania przedstawicieli biznesu z ambasadorami i staramy się dostosować nasze działania do potrzeb i oczekiwań przedsiębiorców.

 

Jarosław Bełdowski, wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego

– Nie jestem przekonany, czy państwo powinno decydować, które branże są najbardziej perspektywiczne i które zasługują na wsparcie przy ekspansji zagranicznej. Często przywołuje się przykład Korei Południowej, która postawiła na wsparcie dla kilku branż – m.in. motoryzacji i elektroniki – i dziś w tych dziedzinach odnosi sukcesy. Ale podając ten przykład obracamy się trochę w sferze mitów, bo zapominamy i nie bierzemy uwagę kosztów tego wsparcia. Rząd kilkakrotnie ratował tam potężnymi zastrzykami finansowymi działające w tych branżach koncerny. Dajmy zatem szanse wszystkim eksporterom, nie preferując żadnej firmy czy branży.

 

MOCNE I SŁABE STRONY POLSKIEGO EKSPORTU

 

Z danych Eurostatu wynika, że w 2012 r. Polska wysłała poza UE jedynie 23,2 proc. swojej sprzedaży zagranicznej. To jeden z najniższych odsetków w całej Unii.

 

Aż 75 proc. polskich towarów trafia do krajów UE, w tym połowa – do strefy euro. W roku 2013 eksport do Niemiec wzrósł o 4 proc., ale do innych krajów unijnych – tylko 1 proc. Sprzedaż do bogatych krajów zachodniej Europy właściwie stanęła w miejscu. Dynamika eksportu do strefy euro wyniosła tylko 2,5 proc. r/r.

 

W polskim eksporcie dominuje 30 kategorii produktowych (40 proc. eksportu). Konkurujemy relacją cena-jakość, ale nie innowacyjnością/oryginalnością produktów. Z grupy hi-tech pochodzi 4-6 proc. eksportowanych produktów. Ergo – polski eksport nie napędza nowoczesnej gospodarki.

 

Polscy eksporterzy powoli, ale systematycznie rozszerzają sprzedaż na nowe, dotychczas nieeksplorowane rynki zbytu. Eksport do krajów z kategorii „rozwijające się” wzrósł w roku 2012 o 17,6 proc.

 

Herbert Wirth, prezes KGHM

– Wydawałoby się, że reprezentanci tzw. starych sektorów przemysłu, które nie cieszą się mianem innowacyjnych nie mają zbyt wielkich szans w globalnej konkurencji. A jednak okazuje się, że i tradycyjne branże mają coś do powiedzenia i Polska ma ogromny potencjał tkwiący w tych tradycyjnych sektorach przemysłu. Jest tylko pytanie, jak najlepiej wykorzystać ten potencjał. Globalizacja jest wyzwaniem dla polskich firm.

 

Brak polskiej marki i brak marki polskich produktów. Tylko 3 z 1000 polskich firm ma marki zarejestrowane za granicą (w Niemczech 53/1000).

 

Polskie firmy są poddostawcami wielu globalnych koncernów i „polski udział” w sprzedawanych przez nie towarach nie liczy się w tych globalnych statystykach.

 

Marże uzyskiwane przez wielkie koncerny o ustalonej marce są kilkukrotnie wyższe niż w przypadku polskich firm. Dlatego decydują się one na sprzedaż np. poprzez duże zagraniczne sieci handlowe. Uzyskują w ten sposób dostęp do rynków, na które samodzielnie nie mogłyby wejść, ale istnieją na nich pod obcymi markami.

 

Od 2008 r. nie możemy przekroczyć 1 proc. udziału w globalnym eksporcie. To m.in. efekt tego, że polskie firmy po ledwie dwóch dekadach gospodarki rynkowej nie są jeszcze na tyle zasobne kapitałowo, by móc pokusić się na większą ekspansję. Nieliczne polskie firmy są dobrze zakorzenione na zagranicznych rynkach.

 

Józef Wolski, prezes Kopeksu:

– To także kwestia stałej obecności na zagranicznych rynkach. Np. w argentyńskim górnictwie Kopex funkcjonuje od lat 60. ubiegłego stulecia. Mamy więc już określoną markę, ale nawet mimo to wsparcie ze strony ambasady zawsze się przydaje.

 

LIBERALIZACJA W HANDLU UE-USA – WYZWANIE DLA POLSKICH EKSPORTERÓW

 

Negocjowana umowa o strefie wolnego handlu między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi TTIP będzie nowym wyzwaniem dla polskich firm. Wprawdzie większość ekspertów uznaje, że będzie ona korzystna i dla amerykańskich, i dla europejskich, w tym polskich, przedsiębiorstw, różne branże mogą różnie odczuć jej skutki.

Tuż przed rozpoczęciem pierwszej rundy negocjacyjnej TTIP (czerwiec 2013), MSZ przeprowadziło wśród polskich przedsiębiorców inwestujących w USA ankietę na temat barier i trudności na rynku USA. 75 proc. respondentów stwierdziło, że najważniejsze przeszkody w rozwijaniu biznesu w Stanach Zjednoczonych związane są z systemem celnym, nieprzejrzystym systemem regulacji oraz obowiązywaniem w USA innej niż w Unii dokumentacji technicznej i certyfikacji.

 

TTIP byłoby korzystne dla polskiej gospodarki. Chociaż mamy znaczną nadwyżkę w handlu z USA (1,3 mld dol. w 2012 r.), spadła roczna dynamika naszego eksportu: z 48 proc. w 2011 r. do 6 proc. w 2012 r. Transatlantyckie porozumienie mogłoby poprawić te parametry.

 

Polskie firmy powinny zyskać na TTIP, chociażby poprzez większy udział w globalnych łańcuchach produkcji oraz obniżone stawki celne na import amerykańskich towarów.

 

Będzie to wyzwanie m.in. dla polskiego sektora chemicznego, ze względu na różnice w cenach gazu (w USA jest on znacznie tańszy niż w Europie), który jest podstawowym surowcem i paliwem w produkcji chemicznej.

 

Biorąc pod uwagę strukturę naszego eksportu do Stanów Zjednoczonych, zyskalibyśmy szczególnie dużo na harmonizacji regulacyjnej TTIP w takich sektorach jak lotnictwo, telekomunikacja oraz produkcja maszyn przemysłowych i urządzeń medycznych.

 

Polskie rolnictwo mogłoby odnieść korzyści z TTIP przez promowanie swoich zdrowych i ekologicznych produktów; zwłaszcza jeśli amerykańskie produkty GMO uzyskają dostęp do rynku unijnego.

 

PERSPEKTYWY POLSKIEGO EKSPORTU

Polscy przedsiębiorcy dobrze radzili sobie na zagranicznych rynkach także w czasach kryzysu. Gdy świat wchodzi w okres ożywienia, ekspansja zagraniczna nabierze tempa.

 

Rosną również inwestycje zagraniczne polskich firm (KGHM w Kanadzie i Chile, kanadyjskie transakcje Orlenu, inwestycje Grupy Azoty w Senegalu).

 

Duzi gracze od dłuższego czasu znakomicie radzą sobie na zagranicznych rynkach. W ostatnich latach także małe i średnie firmy wychodzą na zagraniczne rynki i nie tylko europejskie.

 

Szczególne nadzieje budzi potencjał i tempo wzrostu rynku afrykańskiego. O ile w przypadku programu „Go China” ruszaliśmy na już mocno nasycony rynek, to na rynku afrykańskim pojawiamy się wcześniej.

 

——————————————————————————-

Opracowanie przygotowane przez redakcję Miesięcznika Gospodarczego Nowy Przemysł i portalu wnp.pl. Wykorzystano wypowiedzi uczestników debaty „Eksport i ekspansja zagraniczna” zorganizowanej przez Grupę PTWP w ramach Forum Zmieniamy Polski Przemysł (Warszawa, 17 lutego 2014 roku).

 

Forum „Zmieniamy Polski Przemysł” jest platformą wymiany myśli i poglądów między praktykami, teoretykami, politykami i osobami zaangażowanymi lub obserwującymi zmiany w przemyśle.

 

Więcej informacji o Forum „Zmieniamy Polski Przemysł” można znaleźć pod adresem:

http://www.wnp.pl/konferencje/2168.html ###