Czy sztuczna inteligencja zastąpi ludzką?

261

Pojęcie inteligencji narodziło się ponad sto lat temu. Alfred Binet wraz z Teodorem Sternem stworzyli test do badania zdolności poznawczych u dzieci. Ewolucja wskaźnika doprowadziła, dzięki Wiliamowi Sternowi,  do matematycznego działania — ilorazu wieku umysłowego i wieku życia pomnożonego przez 100. Istotą ilorazu inteligencji jest właśnie proporcja sprawności intelektualnej w odniesieniu do wieku człowieka. Testy do pomiaru inteligencji zawierają różnego rodzaju zadania mierzące podstawowe procesy poznawcze takie jak uwaga, koncentracja, ale także wyższe funkcje wykonawcze – myślenie, planowanie, samo korekta czy pamięć.

Pomostem pomiędzy inteligencją człowieka, a tą sztuczną był Alan Turnig, który z racji pracy pierwszymi programowalnymi maszynami przewidział istnienie algorytmów działających podobnie do procesów rozwiązywania problemów u człowieka.Co ciekawe psychologia bardzo często odnosi się do metafory komputerowej w odniesieniu do przetwarzania informacji.

Dzisiejsze możliwości sieci neuronowych już dawno wykroczyły poza wizjonerskie opowieści Lema czy Czapka. Do Raportu Mniejszości już niewiele nam brakuje. I nawet nie chodzi o autonomiczne pojazdy, wyszukiwanie muzyki, filmów i restauracji, lodówki zamawiające nasze ulubione jedzenie, samo sprzątające odkurzacze, wirtualni asystenci i zdalne operacje medyczne. Spełnienie wizji filmu Transcendencja  o podłączeniu ludzkiego mózgu do Internetu jest w zasadzie tylko kwestią czasu.

Jednak czy sztuczna inteligencja może naśladować ludzką? Już początkowa definicja wskazuje odpowiedź. Czy uczenie się sieci neuronowej od poczęcia poprzez każdą chwilę ludzkiego życia, ciągłe odczuwanie sensoryczne, emocjonalne, procesy myślowe świadome i nieświadome, marzenia senne, lęki, sposoby poszukiwania informacji. Czy ludzka nieprzewidywalność może zostać porównana do algorytmów matematycznych? Odczucia sensoryczne – kolorów, zapachów, dotyku i głośności są bardzo subiektywne – ludzie mają inne progi bólu, inaczej też reagują na to co sprawia przyjemność lub odstręcza. Czy jesteśmy w stanie stworzyć sieć, która działa holistycznie jak człowiek, łącznie ze sferą wiary i przekonań? W dłuższej perspektywie czasu zapewne tak, tylko po co? Byłoby to nie tylko czasochłonne ale i kosztowne. Jednym chyba uzasadnieniem byłoby chyba urzeczywistnienie marzeń o nieśmiertelności.

technologie stresująSztuczna inteligencja ma naśladować ludzkie zachowania jak w teście Turinga, w którym obserwator ma za zadanie rozróżnienie działania człowieka i komputera. Zaawansowane przetwarzanie danych może być jednak wykorzystywane w uczeniu maszynowym lub tzw. głębokim uczeniu.

Badania nad sztuczną inteligencją są finansowane przez sektor przemysłowy, medyczny, ale przede wszystkim militarny. Ostatnie zamachy dokonywane przy użyciu dronów pokazują tylko mały wycinek jej możliwości.

W niezwykłej scenie z filmu Prometeusz, gdy android pyta się człowieka „po co mnie stworzyliście?” –  członek załogi statku odpowiedział „bo mogliśmy”. My sztuczną inteligencję także tworzymy dlatego, że możemy. Systemy „myślące” mogą być skomplikowane w różnym stopniu, niektóre tworzy się dla zabawy, ale znaczna większość ma po prostu przynosić zysk. Prosty czatbot może pracować w niedzielę, święta i po 23.00.

Analitycy szacują, że „myślące maszyny” zastąpią pracę nawet 11% ludzi. Taki postęp wpisany jest niejako w ideę Przemysłu 4.0 – BigData, cyfryzacja i standaryzacja musi być jednak bardzo zaawansowana aby ten system zaczął działać. Jeśli to tego cyberkoktajlu dodamy nasze dane biometryczne otrzymamy potężny system przeliczeniowy danych, który będzie nie lada gratką dla przestępców. Nowe możliwości i nowe wyzwania będą wyznaczały trendy zmian nie tylko ilościowych, ale przede wszystkim jakościowych. Skrzynka Pandory dopiero uchyliła swoje wieko.

Autor: Magdalena Kamińska