Dlaczego w Polsce wciąż nie ma miliona aut elektrycznych? Główne bariery rozwoju elektromobilności

216

Pod koniec sierpnia 2021 r. w Polsce zarejestrowanych było niecałe 30 tys. pojazdów z napędem elektrycznym i 1631 stacji ładowania. Elektryki stanowią ok. 0,12% wszystkich zarejestrowanych samochodów. Elektromobilność nie rozwija się więc tak szybko, jak w zapowiedziach. Według ekspertów firmy Eaton, milion samochodów elektrycznych na polskich drogach jeszcze długo pozostanie jedynie ambitnym celem na slajdzie prezentacji. Jakie przeszkody trzeba zatem usunąć, aby rozwijać transportową rewolucję w Polsce? 

Większe dotacje i ułatwienia dla firm

W Polsce większość nowych samochodów kupują firmy. Pierwsza edycja rządowego programu dopłat do aut elektrycznych „Mój Elektryk” obejmowała jednak tylko właścicieli prywatnych. Niska wysokość dopłat i ustalony limit maksymalnej ceny samochodu sprawiły, że program zakończył się niepowodzeniem. Kolejna edycja dotacji, która ruszyła w listopadzie, uwzględnia także przedsiębiorców. Zwiększa też górną granicę ceny auta do 225 tys. złotych brutto, zaś kwotę dotacji do maksymalnie 27 tys. złotych. Pierwsze sygnały wskazują, że program jest bardziej dopasowany do rynkowych realiów i będzie cieszył się większym zainteresowaniem.

Długi i kosztowny odbiór stacji ładowania

Aby zainstalować stację ładowania zazwyczaj trzeba poprosić miejscowy zakład energetyczny o nowe przyłącze mocy. W niektórych lokalizacjach trzeba na nie czekać nawet 2 lata, co może zniechęcać potencjalnych inwestorów. Ustawa o elektromobilności wprowadziła też obowiązek badania stacji ładowania o mocy ponad 3,7 kW przez Urząd Dozoru Technicznego (UDT). Jego koszt to 20% przeciętnego wynagrodzenia z poprzedniego roku. Badanie muszą przejść wszystkie punkty, których właściciel udostępnia ładowarkę innym podmiotom (zarówno odpłatnie, jak i nieodpłatnie). Gdy inwestor chce zbudować punkt z kilkunastoma stacjami, musi też opłacić badanie dla każdej z osobna, mimo że wszystkie wchodzą w skład jednego projektu.