Jak działa malarnia firmy SaMASZ?

172

SaMASZ jest producentem przeszło 300 modeli maszyn rolniczych oraz komunalnych, m.in. kosiarek dyskowych, bębnowych, przetrząsaczy, zgrabiarek, wozów paszowych, ramion wysięgnikowych, kosiarek bijakowych, głowic roboczych i pługów odśnieżnych. Jak podaje Platforma Przemysłu Przyszłości w 2018 roku firma zmieniła siedzię – z Białegostoku na Zabłudów. Obecnie, w kompleksie o powierzchni 13 hektarów, których 2,6 zajmuje główna hala produkcyjna, przedsiębiorstwo zatrudnia blisko tysiąc osób. Równocześnie z otwarciem nowej fabryki, SaMASZ uruchomił zautomatyzowaną malarnię kataforetyczną (KTL) i proszkową. Malarnia składa się z 4 głównych procesów, czyli mechanicznego, a następnie chemicznego przygotowania powierzchni, malowania kataforetycznego i proszkowego.

Z czego składa się zautomatyzowana malarnia?

Procesy są przeprowadzane z wykorzystaniem dwóch wind załadowczych, automatycznej śrutownicy, a także systemu 13 wanien z kąpielami zanurzeniowymi, który obejmuje chemiczne przygotowanie powierzchni oraz malowanie kataforetyczne. Z kolei nad wannami są 3 zautomatyzowane portale załadowczo–rozładowcze. Następnie elementy trafiają do suszarki KTL i buforów chłodzenia przed kabinami proszkowymi. Kolejne są: strefa z dwoma gniazdami malowania proszkowego: automatyczna kabina firmy GEMA oraz kabina do malowania ręcznego marki GWOMAL, piec do polimeryzacji proszku, bufor oraz strefa rozładunku detali za pomocą 2 wind rozładowczych, a także systemem transportu podwieszanego Power&Free o długości 1026 m.

Malarnią zarządza centralna jednostka sterująca z wyznaczonym 6-minutowym taktem linii. Maksymalne wymiary detalu jaki obsługuje linia, to: 2 metry wysokości, 1 metr szerokości i 4,5 metra długości.

Wykonawca

Automatyczną linię malarską zaprojektowała i wykonała polska firma ADAL – producent urządzeń i instalacji wykorzystywanych w inżynierii powierzchni, systemów transportu technologicznego oraz urządzeń do montażu węży wysokociśnieniowych. Automatyczną śrutownicę dostarczyła firma Wheelabrator, a kabinę malarską dostarczyła firma P.C. Systems – przedstawiciel przedsiębiorstwa Gema Switzerland.

Powód wdrożenia

Leszek Szulc, dyrektor Działu Technicznego i Produkcji SaMASZ, wyjaśnia, że malowanie proszkowe jest jedną z efektywniejszych metod pokrywania metali:

– Farby proszkowe są trwalsze i estetyczniejsze w porównaniu z tradycyjną metodą pokrywania powierzchni przy użyciu lakierów ciekłych. Zapewniają zdecydowanie większą ochronę antykorozyjną oraz wysoką odporność na działanie czynników zewnętrznych. Są też w pełni bezpieczne dla ludzi i środowiska ze względu na brak w ich składzie rozpuszczalników.

Lakiernia, poza ochroną przed niszczeniem materiałów, a także promieniowaniem UV, wpływa też na wydajność całego procesu w SaMASZ. Kolejnym istotnym aspektem jest automatyzacja kabiny proszkowej, gdzie elektrostatyczne pistolety proszkowe oraz system z panelem operatorskim umożliwiają lepsze zarządzanie materiałem do malowania, a także szybką i bezpyłową zmianę używanej barwy.

– To dla nas bardzo ważne, ponieważ w ofercie mamy ponad 300 różnych produktów malowanych w różnych kolorach. Warto zaznaczyć, iż SaMASZ jednego dnia produkuje zarówno kosiarki bębnowe, dyskowe, przetrząsacze, zgrabiarki, jak i maszyny komunalne w różnych konfiguracjach kolorystycznych.

Etapy procesu malowania

Cały proces malowania rozpoczyna się od mechanicznego przygotowania powierzchni w automatycznej śrutownicy wpiętej we wspomniany transport elementów P&F. Śrutownica ma 12 turbin (każda o mocy 11 kW), które umożliwiają strumieniową obróbkę transportowanych elementów. Dzięki temu powstaje jednolita struktura oraz usuwane są zanieczyszczenia z powierzchni materiału. Detale do procesu obróbki strumieniowo-ściernej są zawieszane na windach załadunkowych i po śrutowaniu przewożone do obszaru chemicznego przygotowania powierzchni.