Podatek od nadmiarowych zysków. „Rządzący prowokują exodus dużych inwestorów z Polski”

157

Od początku tygodnia w Polsce trwa dyskusja o pomyśle Ministerstwa Aktywów Państwowych, by podatkiem od „nadmiarowych zysków” objąć przedsiębiorstwa w Polsce, które osiągają wyższy zysk niż ten, który określony zostanie w ustawie. Przedsiębiorstwa – zwykle duże, zobowiązane byłyby do dodatkowej, nawet 50% daniny. W opinii ekspertów jest to pomysł, który odbije się silnie na całej gospodarce.

– To szalony pomysł, by w czasach kryzysu gospodarczego i być może zbliżającej się recesji, planować nakładanie nowych danin na tych, którzy jakoś sobie radzą i wypracowują zyski. Jeszcze kilka takich pomysłów, a będziemy świadkami uciekania z Polski inwestorów i firm zagranicznych – mówi Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie. – W czasach rozproszonej globalizacji i wojny w Ukrainie, zamiast przyciągać do Polski inwestorów, my ich wyganiamy grożąc im dodatkowymi podatkami. To działanie anty-przedsiębiorcze – mówi dalej prezes Mojsiuk.

„Udając Janosika, który zabiera bogatym, a daje biednym, wygania się z Polski dużych inwestorów”

Nie znane są jeszcze dokładne szczegóły projektu ustawy Ministerstwa Aktywów Państwowych, ale jej założenia budzą poważny niepokój przedsiębiorców.  Podatkiem objęte byłyby firmy zatrudniające powyżej 250 pracowników, które wypracowują rocznie obroty na poziomie powyżej 50 milionów Euro. Firmy mogłyby „uniknąć” podatku angażując się w inwestycje z zakresu energetyki czy obronności. Rząd tłumaczy, że pozyskane w ten sposób środki chce przeznaczyć na rekompensaty wynikające z kryzysu energetycznego.

 – W gospodarce nie ma czegoś takiego jak nadmiarowy zysk. Jeżeli firma zarabia, to ma pieniądze na rozwój, na inwestycje, na opłacanie pracowników. Tak się buduje przedsiębiorczość. Tutaj ktoś wpadł na pomysł, skąd wziąć środki na kolejne transfery socjalne. Ktoś chce się bawić w Janosika i udawać, że zabiera bogatym i zmusza ich do dzielenia się z biednymi. To powrót do retoryki znanej znam z czasów słusznie minionych, gdzie przedsiębiorcę i inwestora przedstawia się jako człowieka, który myśli tylko jak zarobić, wykorzystać i mnożyć – mówi Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

– Najbardziej stracą duże podmioty z kapitałem zagranicznym, które inwestują w Polsce oraz budowane przez pokolenia firmy rodzinne. Obawiam się, że kolejny raz jesteśmy świadkami sięgania do kieszeni przedsiębiorców bez myślenia o konsekwencjach. Jeżeli firmy, które objęte zostaną daniną, dodatkowo uderzone zostaną wzrostami kosztów pracy, gigantycznymi rachunkami za energię i ciepło, a na dodatek będą mieć problemy z pozyskaniem surowców, to spodziewam się, że zamiast fali nowych inwestycji, będziemy świadkami fali exodusu inwestorów z Polski  – dodaje Hanna Mojsiuk.

Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie od lat promuje idee gospodarczej solidarności oraz społecznej odpowiedzialności biznesu. Takie założenia wymagają jednak zgody przedsiębiorców, a tutaj wymaga się od firm poświęcenia na siłę. Podatek ten może być zagrożeniem dla funkcjonowania i rozwoju wielu firm w Polsce.

Źródło: Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie