Polski przemysł w hubernacji? Raport na temat organizacji pracy i zatrudnienia

264

86 proc. ankietowanych polskich firm produkcyjnych nie przewiduje redukcji etatów w najbliższych miesiącach – wynika z najnowszego raportu Trenkwalder Polska. Jednak w obawie przed długofalowymi skutkami gospodarczymi firmy boją się zatrudniać (71 proc.). Czy czeka nas długofalowa stagnacja zatrudnienia w polskich firmach produkcyjnych?

Od kilku tygodni docierają do nas z różnych źródeł mało optymistyczne informacje dotyczące wpływu zamrożenia światowych gospodarek na stan polskiego przemysłu. Według opublikowanych ostatnio danych GUS produkcja sprzedana przemysłu spadła w kwietniu br. o 24,6% rok do roku. To największy spadek w ciągu ostatnich 20 lat. Z kolei PMI[1] dla polskiego przemysłu osiągnął w kwietniu bezprecedensowo niski poziom – 31,9 punktów. Spadł o 10,5 punktów w porównaniu z marcem i był najniższy w historii badań (od czerwca 1998 r.). Niepewność nowych zamówień, poziomu produkcji, dostaw komponentów, popytu i zatrudnienia widoczna jest również w najnowszym raporcie Trenkwalder Polska – „Firmy produkcyjne w dobie koronawirusa. Organizacja pracy i zatrudnienie”.

Wpływ pandemii na system pracy i zatrudnienie

Jak pokazują wyniki badania ankietowego Trenkwalder Polska[2], w pierwszym miesiącu pandemii firmy produkcyjne starały się utrzymać etaty. Zwolnienia traktowano jako rozwiązanie ostateczne. Aż 71 proc. firm nie zredukowało zatrudnienia.W przypadku 29 proc. ankietowanych firm, które zmuszone były do wprowadzenia zwolnień, w pierwszej kolejności redukcje dotyczyły osób z krótkim stażem, tych którym kończyły się umowy na czas określony oraz pracowników tymczasowych.

[1] PMI – (ang. PurchasingManagers Index) wskaźnik aktywności gospodarczej w sektorze produkcyjnym

[2] Ankieta zrealizowana została w dniach 15-29 kwietnia br. na próbie 135 firm produkcyjnych w Polsce.

Firmy, które utraciły zamówienia od swoich odbiorców lub musiały wstrzymać produkcję z powodu przerwy w dostawie komponentów, decydowały się na wprowadzenie płatnych postojów. Nie było to jednak rozwiązanie powszechnie stosowane.

W przypadku pracowników biurowych 35% ankietowanych firm wprowadziło pracę zdalną.

Wyniki badania pokazują, że polskie firmy sprawnie i odpowiedzialnie zareagowały na kryzys covid. Pierwszą ich reakcją było utrzymanie miejsc pracy.mówi Wojciech Ratajczyk, CEO Trenkwalder Polska, Wiceprezes Polskiego Forum HR ds. pracy tymczasowej.

PRACA TYMCZASOWA

81 proc respondentów nie prowadzi obecnie rekrutacji pracowników tymczasowych. Z usługi tej korzystały natomiast takie branże jak:produkcja wyrobów farmaceutycznych, produkcja artykułów spożywczych, papieru, czy wyrobów chemicznych. Zatrudnienie nowych pracowników w oparciu o umowę
o pracę tymczasową pozwalało zachować firmom maksymalną elastyczność zatrudnienia i kosztów oraz szybko zareagować na wzrost popytu. 18 proc. firm zatrudniało za pośrednictwem agencji, a tylko 1 proc. zgłosiło, że nowych pracowników rekrutuje bezpośrednio.

Jednocześnie wszyscy ankietowani respondenci zadeklarowali utrzymanie współpracy z agencją zatrudnienia w przyjętej polityce personalnej. Zarówno w obszarze rekrutacji i selekcji, jak i utrzymania elastyczności oraz przekazania firmie zewnętrznej odpowiedzialności za zobowiązania kadrowe i płacowe.

 

W sytuacji tak dużej nieprzewidywalności firmy produkcyjne skupiały się na reorganizacji swoich biznesów. Te, które z uwagi na zwiększony popyt zgłaszały pilne zapotrzebowanie na nowych pracowników, chętnie korzystały z usług agencji pracy tymczasowej. Agencje zdejmują im z głowy cały proces rekrutacyjny,
a potem obsługę kadrowo-płacową. Dodatkowo, skorzystanie z usługi agencji pracy tymczasowej daje też firmie pewnego rodzaju kredytowanie – zanim firma zapłaci za fakturę, to agencja wypłaca wynagrodzenia pracownikom tymczasowym. A to ważne w obecnej sytuacji, kiedy firmy borykają się z zatorami płatniczymi
. – podkreśla Wojciech Ratajczyk, , CEO Trenkwalder Polska, Wiceprezes Polskiego Forum HR ds. pracy tymczasowej.

PLANY PRACODAWCÓW NA NAJBLIŻSZE MIESIĄCE

Spośród firm, które wprowadziły rozwiązania postojowe, 19 proc. powróciło do produkcji już w kwietniu, a 25 proc. planuje powrót do końca maja. 56 proc. firm nadal nie potrafi określić daty wznowienia produkcji. Wynika to przede wszystkim z braku lub ograniczeń zamówień od kontrahentów.

Z dużą ostrożnością ankietowane firmy podchodzą również do planowania zatrudnienia. 28 proc. planuje lub dopuszcza możliwość zwiększenia etatów w kolejnych miesiącach.

 

Pozytywne jest to, że aż 86 proc. firm produkcyjnych nie planuje dalszych redukcji etatów. Pozwala to wnioskować, że podjęte dotychczas działania optymalizacyjne wydają się być wystarczające do utrzymania ciągłości produkcyjnej i zachowania dyscypliny kosztowej.

 

Po zredukowaniu około 30 proc. etatów, ¾ firm przewiduje stagnację zatrudnienia. To zrozumiałe w świetle niepewności, jaka panuje dzisiaj na świecie. Jestem przekonany, że głównym wyzwaniem w najbliższych miesiącach, a nawet latach będzie elastyczność mocy produkcyjnych, a więc i kosztów związanych z ich utrzymaniem. – mówi Wojciech Ratajczyk, CEO Trenkwalder Polska, Wiceprezes Polskiego Forum HR ds. pracy tymczasowej.

 

Źródło: Trenkwalder Polska