Rynek spawalniczy w czasie pandemii – trendy

277

Dla większości z nas zdanie: „rok 2020 był trudny” jest już zwyczajowym opisem sytuacjiw której znaleźliśmy się w ubiegłym roku. Jednakże czy można spojrzeć na świat w dobie pandemii z perspektywy pozytywów dla branży spawalniczej.

Postaram się tego dokonać.

W ostatnich latach branża spawalnicza borykała się z nowymi wyzwaniami i trudnościami. Rok 2008, w którym Europa i Polska zetknęły się z kryzysem zapoczątkowanym w USA był trudny. Z uwagi na fakt, iż większość firm w naszym kraju stanowią podwykonawcydużych światowych potentatów, bądź przedstawicielstwa zagranicznych korporacji,decydenci zostali postawieni przed potrzebą ograniczania kosztów. Odbiło się to w znaczniej mierze na zaniechaniu inwestycji, szkoleń i redukcji zatrudnienia. Po tym kryzysie nastąpiło kilka dobrych lat.

W branży spawalniczej pojawiły się jednak kolejne problemy.

Pierwszy z nich wynikał z braku wykwalifikowanego i kompetentnego personelu. Wielu spawaczy i spawalników zachęconych znakomitymi warunkami płacowymi zdecydowało się na wyjazdy kontraktowe do krajów Skandynawii, Europy Zachodniej, Bliskiego Wschodu i gdzie tylko nogi poniosły…

Migracja specjalistów doprowadziła do poważnych problemów z realizacją produkcji spawalniczej. Problematyczne okazało się skompletowanie kompetentnej kadry, pozwalającej na realizację produkcji spawalniczej. Brakowało dobrych spawaczy, technologów, jak również inżynierów spawalników. Sytuacja ta doprowadziła do wyśrubowania wynagrodzeń dla osób związanych z wytwarzaniem konstrukcji spawanych. Chcąc utrzymać zatrudnienie należało zapobiegać rotacji personelu, a co się z tym wiąże, zachęcić pracowników do pozostania w danej firmie. Informacje dotyczące dobrych warunków zatrudnienia rozeszły się w branży, co zachęciło wielu ludzi do przebranżowienia bądź wyboru ścieżki swojej kariery jako spawacz czy spawalnik. Kursy pozwalające na uzyskanie wiedzy i stosownych certyfikatów poświadczających pozyskanie uprawnień we wnioskowanym zakresie znacznie zyskały na popularności.

Minęło kilka dobrych lat, a sytuacja na rynku wytwarzania konstrukcji spawanych pozostaje trudna. Mimo szalejącej na świecie pandemii, polski rynek związany zespawalnictwem radzi sobie całkiem dobrze. Jednakże branża nadal boryka się z deficytem wysoko wyspecjalizowanego personelu. Fakt ten obrazuje m.in. coraz większa odwaga w podejmowaniu decyzji dotyczącej zmiany charakteru produkcji. Trend ten zaobserwowano głównie wśród integratorów spawalniczych stanowisk zrobotyzowanych. Na chwilę obecną decyzję w podjęciu inwestycji w roboty spawalnicze ułatwia fakt możliwości pozyskania funduszy ze środków zewnętrznych na potrzeby realizacji innowacyjnych rozwiązań. Kolejnym argumentem przemawiającym za podjęciem decyzji na korzyść stanowisk zrobotyzowanych jest aktualny od kilku lat problem z dostępem do wysoko wyspecjalizowanej kardy spawalniczej w tym spawaczy.

W listopadzie zeszłego roku Międzynarodowa Federacja Robotyki opracowała raport dotyczący ilości robotów pracujących w przemyśle. Prognoza dotycząca liczby stanowisk mówi
o nawet 3 milionach stanowisk.

Rynek polski, dotychczasowo będący w końcowej części zestawienia dotyczącego nakładów finansowych na stanowiska zrobotyzowane, w roku 2019 został liderem
w liczbie inwestycji w rozwiązania zrobotyzowane. Międzynarodowa Federacja Robotyki określiła pozycję naszego kraju w czołowej 15 zestawienia rynków kupujących najwięcej robotów przemysłowych. Inwestorzy w Polsce docenili wydajność i wszechstronność spawalniczych stanowisk zrobotyzowanych. Jakość wykonywanych spoin jest uzależniona w główniej mierze od doboru odpowiednich parametrów procesowych, jakości zastosowanych detali, materiałów dodatkowych,
a także precyzji pozycjonowania i przygotowania elementów do spawania.

Przy dobrze opracowanym procesie możliwe jest uzyskanie wysokojakościowych połączeń
z bardzo dużą powtarzalnością. Przy podjęciu decyzji o inwestycji w stanowisko zrobotyzowane nie bez znaczenia pozostaje fakt wymagań dotyczących uprawnień personelu prowadzącego proces spawania zrobotyzowanego. Przy tej technologii nie są wymagane certyfikaty spawaczy, a jedynie certyfikat operatora zrobotyzowanego stanowiska spawalniczego. W ostatnim czasie dużą większą rolę w podjęciu decyzji o nabyciu stanowiska zrobotyzowane miał również fakt kolejno ogłaszanych kwarantann. Inwestorzy docenili możliwość prowadzenia procesów zrobotyzowanych w znacznie zredukowanych obsadach personelu. Możliwość kontrolowania i nadzorowania przebiegu procesu, monitorowania parametrów prądowo-napięciowych w trybie zdalnym okazało się kolejnym argumentem przemawiającym za decyzją o inwestycji w stanowiska zrobotyzowane.

Branża spawalnicza rozwija się bardzo dynamicznie. Obserwujemy to zarówno w szybkim rozwoju nowych urządzeń do spawania, materiałów podstawowych, w tym ultra wytrzymałych stali
o minimalnej  granicy plastyczności na poziomie 1300 MPa, materiałów dodatkowych, przykładowo
z nanododatkami. Inwestycje dokonywane na rynku polskim, coraz większa śmiałość w pozyskiwaniu innowacyjnych rozwiązań bardzo wysoko pozycjonują naszych specjalistów i wytwórców konstrukcji spawanych.

Pozdrawiam serdecznie!

 

Literatura

  1. Restecka M.: „Struktura zatrudnienia a ekonomia procesów spawalniczych”. Przegląd Spawalnictwa 5/2015.
  2. https://itreseller.com.pl/

 

Autor-Agnieszka Kiszka, Rzeczoznawca, Inspektor, Specjalista ds. szkoleń technicznych; TÜV THÜRINGEN Polska.

e-mail: agnieszka.kiszka@tuv-thuringen.pl

tel. +48 724 900 961

https://tuv-thuringen.pl/szkolenia