Premier Beata Szydło: chcemy, by sprzęt dla polskiej armii produkowany był w Polsce, przez polskich pracowników.

60

Naszym celem jest budowa nowoczesnego przemysłu, tak by produkował dobry i ceniony na całym świecie sprzęt – zapewniła Beata Szydło podczas wizyty w zakładach PZL-Świdnik. Podstawą rozwoju przemysłu mają być zlecenia od polskiej armii. Stawiamy na to, by sprzęt dla wojska był produkowany przez polskich pracowników – podkreśliła premier.

Reindustrializacja i budowa nowoczesnych fabryk to jeden z elementów „Programu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” Mateusza Morawieckiego. Jak podkreśla premier Szydło, nowoczesny polski przemysł ma stać się kołem zamachowym rozwoju gospodarczego w Polsce, ale też ma dawać polskim firmom szansę na wygranie konkurencji na rynkach zagranicznych.

– My stawiamy dziś na to, by dla polskiej armii sprzęt produkowany był w Polsce przez polskich pracowników. Jesteśmy w zakładzie, który co prawda ma zagranicznego właściciela, ale prowadzi mądrą politykę, rozwija firmę, która w Polsce zatrudnia kilka tysięcy osób. Daje poprzez współpracę zatrudnienie innym podmiotom gospodarczym, nie tylko w regionie, i płaci w Polsce podatki. Tak rozumiemy patriotyzm gospodarczy – mówi Beata Szydło.

Jak podkreśla premier, rząd bardzo liczy na współpracę z inwestorami zagranicznymi, ale najważniejsze dla Polski jest, by budowali oni w Polsce nowoczesne fabryki, wdrażali nowoczesne technologie, dawali dobre miejsca pracy i godne płace.

 Tak postępują wszystkie mądre państwa na świecie, a Polska ma ambicje, by być w czołówce światowego rozwoju – mówi premier RP.

Tym też rząd kierował się w negocjacjach umowy offsetowej z firmą Airbus, która – zgodnie z rozstrzygnięciami poprzedniej ekipy rządzącej – miała dostarczyć polskiej armii 50 śmigłowców Caracal. W ubiegłym tygodniu MON poinformował, że rozmowy zostały zerwane.

– Obowiązkiem polskiego rządu jest bronić interesów polskiego państwa i polskiej gospodarki. Rozmowy dotyczące tego przetargu tak były prowadzone. Postawiliśmy warunki, które z punktu widzenia obronności i ekonomii dla polskiego państwa były najkorzystniejsze, ale były także dobrymi warunkami dla naszych partnerów. Mimo to nie chciano ich przyjąć. Dlatego nie było możliwości, żeby te rozmowy kontynuować – wyjaśnia Szydło.

Polskie Wojska Specjalne potrzebują jak najszybciej nowych śmigłowców. Obecnie posiadane śmigłowce Mi-17 nie spełniają wszystkich wymagań i jest ich zbyt mało.

– Pani premier powiedziała bardzo wyraźnie, że to polskie zakłady będą produkowały śmigłowce dla polskiej armii. Dla mnie to wystarczająca informacja. Cieszymy się z nowego otwarcia. Jesteśmy zadowoleni, że ponownie będziemy mieli okazję oferowania polskich śmigłowców powstających w PZL-Świdnik – podkreśla Krzysztof Krystowski, wiceprezes zarządu Leonardo Helicopters, właściciela PZL-Świdnik.

Polska jest jednym z kilku krajów, które potrafią w całości wyprodukować własny śmigłowiec. Jak zapowiada Krystowski, jeśli zamówienie trafi do świdnickich zakładów, śmigłowce będą budowane we współpracy z polskim przemysłem lotniczym i obronnym, przede wszystkim Polską Grupą Zbrojeniową. Jednocześnie to szansa dla wielu podmiotów sprzedających komponenty do śmigłowców. PZL-Świdnik współpracuje z ok. 1 tys. polskich dostawców.

– To dla nas ogromna szansa. Budżet na zakup śmigłowców to 13 mld zł w ciągu kilku lat. Jesteśmy zainteresowani tym, żeby oferować armii nasze wyroby i żeby chociaż część tych środków została u nas, dawała miejsca pracy w Świdniku, u naszych kooperantów, w całym województwie lubelskim – wskazuje Krzysztof Krystowski.

Źróło: http://www.biznes.newseria.pl/news/premier_beata_szydlo,p543771868