Już co trzecie wdrożenie ERP to wymiana systemu

23

Fakt, że firma posiada system ERP wcale nie musi oznaczać, iż jest z niego w pełni usatysfakcjonowana. Na przestrzeni ostatnich lat rynek a wraz z nim także aplikacje wspierające zarządzanie zmieniły się na tyle, że dziś następuje ich pokoleniowa wymiana. W BPSC już 30% prowadzonych procesów przedsprzedażowych stanowią projekty, których celem jest wymiana wykorzystywanego do tej pory przez klientów oprogramowania.

Teoretycznie rynek systemów ERP jest w Polsce nasycony, zwłaszcza w segmencie dużych przedsiębiorstw. Jak wynika z danych GUS, w ubiegłym roku z aplikacji wspierających zarządzanie korzystało ponad 82% firm zatrudniających ponad 250 pracowników. Choć wydawałoby się, że dostawcy powinni szukać w takiej sytuacji nowych źródeł przychodów, to w rzeczywistości jest inaczej – suche liczby nie mówią bowiem wszystkiego. – Spora część tych systemów została wdrożonych wiele lat temu, w zupełnie innej rzeczywistości gospodarczej i technologicznej, przed erą analityki, digitalizacji wszystkich informacji oraz wyzwaniami związanymi z deficytem specjalistów. Od tamtej pory wiele się zmieniło, same organizacje z niewielkich firm przekształciły się w średnie lub duże przedsiębiorstwa, niekiedy wielofirmowe i działające poza granicami kraju. By móc konkurować z zachodnimi koncernami – precyzyjnie planować i optymalizować koszty czy wykorzystanie przestrzeni magazynowej – muszą mieć wsparcie informatyczne na podobnym poziomie jak one. Siłą rzeczy dziś potrzebują zupełnie innych rozwiązań – tłumaczy Maryla Pawlik, Dyrektor Działu Sprzedaży w BPSC – firmie, która zrealizowała ponad 650 wdrożeń w firmach produkcyjnych, dystrybucyjnych i handlowych.

Jak wynika z analiz śląskiego dostawcy oprogramowania już co trzeci prowadzony przez BPSC proces przedsprzedażowy systemu Impuls EVO dotyczy wymiany dotychczas stosowanej aplikacji wspierającej zarządzanie firmą u klienta. Dla porównania jeszcze 5 lat temu poziom ten sięgał 5% przypadków.

Idzie nowe

Jednym z najistotniejszych powodów wymiany systemu jest większa funkcjonalność nowych rozwiązań. Szczególny ton ewolucji aplikacji wspierających zarządzanie nadaje technologia web’owa, a w konsekwencji mobilna. Dzisiejszy ERP nie jest – jak kiedyś – systemem dla kadry kierowniczej, ale dla wszystkich pracowników, co oznacza, że jest znacząco łatwiejszy w obsłudze. Służy on zarówno handlowcom korzystającym z informacji dotyczących historii zamówień danego klienta, jak i szeregowym pracownikom potrzebującym wypełnić np. wniosek urlopowy. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest znaczący rozwój obszarów raportowo-analitycznych w ramach systemu ERP oraz interfejsów predefiniowanych dla poszczególnych funkcji pracownika w organizacji. W dużej mierze przejmują one rolę rozwiązań wspierających podejmowanie decyzji zarządczych, co jeszcze 5-10 lat temu było wyłączną domeną oprogramowania klasy Business Intelligence.

Dobrze widać znaczenie nowych funkcjonalności np. w branży produkcyjnej, gdzie coraz większą uwagę poświęca się np. kwestiom: planowania i optymalizacji produkcji oraz pozyskiwania jak największej ilości danych o realizacji poszczególnych procesów. Stare aplikacje tego jednak nie umożliwiają, z kolei nowe mogą zbierać nie tylko informacje ze wszystkich obszarów działalności przedsiębiorstwa, ale także źródeł zewnętrznych, tworząc z rozwiązaniami chmurowymi, Big Data potężną platformę ułatwiającą podejmowanie decyzji zarządczych. – Dzięki temu, że dysponujemy kompletem danych, możemy znacznie lepiej zarządzać obszarem HR, logistyką czy produkcją. W obszarze produkcji wiemy więc nie tylko, że maszyna pracuje, ale także znamy jej najważniejsze wskaźniki i korelacje między nimi. W obszarze HR wiemy nie tylko to, że pracownik wykonuje swoje obowiązki efektywnie, ale możemy też stwierdzić dlaczego tak się dzieje i na tej podstawie podjąć działania rozwojowe. Na rynku od pewnego czasu mówi się, że wchodzimy w kolejną erę ERP – erę digital. Nie bez powodu – zwraca uwagę Jarosław Iwanek Dyrektor Działu Konsultingu i Analiz w BPSC.

Właściwie cały czas dostawcy ERP wprowadzają w swoich rozwiązaniach nowe moduły. W ostatnim czasie ze względu na zmiany demograficzne, rosnący deficyt specjalistów na rynku, systemy ERP wzbogaciły się np. o funkcje związane z zarządzaniem kapitałem ludzkim. Przykładem może być choćby mapa poliwalencji, która ułatwia dobór pracowników do gniazd produkcyjnych. – Skomplikowana sytuacja na rynku pracy powoduje, że przedsiębiorstwa muszą z jednej strony prowadzić intensywną rekrutację, z drugiej przywiązywać, większą niż do tej pory, wagę do rozwoju osób już zatrudnionych i lepszego ich dopasowania do stanowiska. Statystyki są nieubłagane i wyraźnie wskazują na niedopasowanie kompetencyjne, którego efektem jest niska wydajność pracowników. Przy skali działalności dużych i średnich firm poprawa tych wskaźników bez wdrożenia zaawansowanych narzędzi informatycznych jest praktycznie niemożliwa. – zwraca uwagę Jarosław Iwanek.

To wszystko sprawia, że presja na wymianę aplikacji jest coraz większa. Jak wynika z badań Ventana Research aż 45% badanych przedsiębiorstw chce w najbliższym czasie korzystać z bardziej wydajnych systemów ERP.

Więcej za mniej

Ale nie tylko bogatsza funkcjonalność przemawia za nowymi aplikacjami. Istotnym aspektem są też koszty. Wbrew pozorom starsze systemy mogą okazać się znacznie droższe w eksploatacji. Nie tylko ze względu na brak dalszego wsparcia ze strony producenta czy znaczącą liczbę modyfikacji, ale także problemy w integracji z nowymi rozwiązaniami. To wszystko sprawia, że starsze systemy na ogół są po prostu znacznie mniej wydajne i stabilne a zatem droższe w utrzymaniu. – Choć duże firmy są na ogół dobrze zinformatyzowane, to dziś szukają sposobów optymalizacji kosztów. Zdarza się, że podejmują decyzję o wymianie systemu ERP tylko dlatego, że nowe rozwiązanie będzie znacząco tańsze w serwisowaniu. – tłumaczy Maryla Pawlik.

Jej zdaniem dziś, w dobie rosnącej popularności chmury obliczeniowej, rozwiązania IT są też budowane w inny sposób niż kiedyś, dzięki czemu znacznie łatwiej integrują się z innymi rozwiązaniami, a to także przekłada się na niższe koszty utrzymania. Dzieje się tak dlatego, że muszą one wchodzić w interakcje z całym ekosystemem, w którym znajdują się portale społecznościowe, platformy sprzedażowe i inne, zewnętrzne aplikacje. Większość z tych narzędzi funkcjonuje w środowisku chmurowym, siłą rzeczy, również system ERP musi dziś korzystać z dobrodziejstw
cloud computingu i przetwarzać – przynajmniej część danych – w chmurze.

Wymiana systemów ma miejsce nie tylko w Polsce. Jak wynika z badań firmy analitycznej Panorama Consulting, już w ubiegłym roku 17% firm zdecydowało się na nowy system ERP z powodu chęci wymiany dotychczasowego rozwiązania. Na dalszych miejscach znalazły się poprawa wydajności biznesowej czy integracja systemów. – Jest taka stara biznesowa maksyma: „nie można rozwiązywać jutrzejszych problemów wczorajszymi metodami” – zwraca uwagę Jarosław Iwanek.

 

Źródło: www.bpsc.com.pl

Zdjecie źródło: http://slideplayer.pl