Czy opakowania z termoformierki zdominują rynek?

153

Opakowania już dziś stanowią niemal 1/3 wszystkich termoformowanych wyrobów, a ich producenci zdają się na nowo odkrywać zalety termoformierek. Czy mają one szanse wyprzedzić wtryskarki i stać się głównym narzędziem do produkcji opakowań?

Jako że opakowania nie tylko chronią produkt i dostarczają o nim informacji, ale także są nośnikiem treści marketingowych i światopoglądowych, ich producenci muszą bardzo skrupulatnie śledzić zmiany zachodzące w społeczeństwie. A tych ostatnio jest mnóstwo – od postępującego indywidualizmu i popularyzacji jednoosobowych gospodarstw domowych, przez modę na zdrowe odżywianie i ekologiczne materiały, po nowe style życia i podróżowania sprzyjające popularyzacji żywności gotowej i opakowań typu to-go. Trendy te stanowią spore wyzwanie dla producentów opakowań, a jednocześnie stymulują popyt na systemy do termoformowania, które zdają się stanowić najbardziej adekwatną odpowiedź na te wyzwania.

Dlaczego termoformowanie?

Termoformowanie, czyli kształtowanie tworzyw sztucznych przez podgrzanie, a następnie formowanie mechaniczne, sprężonym powietrzem lub próżnią, stosowane jest w przemyśle od lat 40., ale przez większą część XX w. rozwijało się w cieniu formowania wtryskowego. Dopiero stosunkowo niedawno mocno zyskało na popularności: według Credence Research w 2023 r. metodą tą wytwarzanych będzie ponad 500 tys. ton wyrobów z polimerów. Największy udział w tej grupie mają i będą miały opakowania, w tym dla sektora spożywczego, medycznego, elektronicznego i przemysłu wytwórczego. Zaś wśród obrabianych tą metodą materiałów na pierwszym miejscu znalazł się PET, a na kolejnych: PVC, PETG, PS i PP.

Silna pozycja termoformowania na rynku opakowaniowym nie jest dziełem przypadku: technologia ta jest bowiem jednocześnie uniwersalna, szybka i tania. Umożliwia efektywną obróbkę niemal wszystkich tworzyw z grupy termoplastów z prędkością do 60-65 cykli na minutę – i to za cenę znacznie niższą niż w przypadku formowania wtryskowego. Jako że materiał jest tu podgrzewany w piecu, a następnie kształtowany na matrycy, nie ma konieczności stosowania drogich form wtryskowych, a proces przezbrajania maszyny jest krótszy i tańszy. Tańsze są również same termoformierki i ich oprzyrządowanie.

W zgodzie z trendami

Już te argumenty wystarczyłyby, aby zapewnić termoformowaniu sympatię wielu producentów opakowań. Ma ono im jednak do zaoferowania znacznie więcej: umożliwia bowiem sprostanie najnowszym trendom, w tym przede wszystkim rosnącym naciskom na ekologiczność, redukcję wagi i funkcjonalność opakowań. Formować termicznie można bowiem także tworzywa na bazie surowców naturalnych oraz pochodzące z odzysku, a same folie – główny materiał do produkcji termoformowanych opakowań – ze względu na niewielką grubość bez wyjątku nadają się do recyklingu.

Termoformierki sprawdzą się także w produkcji materiałów cienkościennych, z którymi wtryskarce ze względu na zbyt małe płynięcie materiału często trudno sobie poradzić. W efekcie umożliwiają wytwarzanie wyjątkowo lekkich opakowań, w tym opakowań typu skin, które niczym druga skóra otaczają szczelnie produkt, chroniąc go przed uszkodzeniem, a jednocześnie zapewniając możliwość jego obejrzenia przed zakupem. Najłatwiejszym sposobem ich uformowania jest ułożenie produktu na tacce i pokrycie termoformowaną folią, która po schłodzeniu tworzy szczelne połączenie z podłożem. Proces ten można zrealizować zarówno w termoformującej maszynie pakującej, jak i w tzw. traysealerze, czyli urządzeniu do pakowania na tackach.

Zalety termoformowania w stosunku do pokrewnych technik formierskich uwidaczniają się również w procesach produkcji opakowań wielowarstwowych. W praktyce niektóre z nich można ekonomicznie wytwarzać wyłącznie z wykorzystaniem termoformierki. A to właśnie opakowania składające się z kilku warstw są uważane za przyszłość branży opakowaniowej. Dlaczego? Oferują one możliwość integracji dodatkowych elementów, np. etykiet IML czy warstw barierowych typu EVOH, które zwielokrotniają właściwości barierowe tradycyjnych tworzyw w stopniu porównywalnym z 10-milimetrowej grubości powłoką z LDPE, a tym sam znacznie przedłużają trwałość żywności. Dodatkowe warstwy mogą także rozszerzać funkcjonalność opakowań, np. informując o naruszeniu szczelności czy o końcu okresu przydatności do spożycia.

Nisza rynkowa

Dynamiczny rozwój technologii termoformowania w ostatnich latach sprawił, że termoformierki pod wieloma względami nierzadko przewyższają wtryskarki. Stosowane w nich pierwotnie nagrzewnice ceramiczne i drutowe zostały zastąpione układami elektrycznymi, ruchami płyty coraz częściej sterują serwonapędy, które dzięki współpracy z zaawansowanymi systemami sterowania zapewniają odpowiednie pozycjonowanie materiału, zaś centralny system pomp próżniowych i automatyczne systemy transportu komponentów ograniczają do minimum udział człowieka w procesie produkcji.

Wszystko to sprawia, że termoformowanie coraz częściej wskazywane jest jako alternatywa dla formowania wtryskowego – nie tylko zresztą w sektorze produkcji opakowań. Teza ta nie do końca jest jednak słuszna. Segment termoformowania cechuje się bowiem znacznie większym rozdrobnieniem i wysoką specjalizacją lokalną: oprócz dużych producentów na rynku z powodzeniem działają także mali wytwórcy, korzystający z mniej zaawansowanych rozwiązań, np. maszyn półautomatycznych zintegrowanych ze standardową obcinarką rolkową. Firmy te specjalizują się głównie w wytwarzaniu małych i średnich partii produktów, tworząc swoistą niszę rynkową z dominującą rolą sektora MŚP.

Źródło: Redakcja Portal Przemysłowy