Krok po kroku: montaż drabiny pionowej do budynku. Od czego zacząć prace?

163

Mocowanie drabiny pionowej do ścian hali magazynowej, zakładu przemysłowego czy obiektu mieszkalnego, to stosunkowo proste zadanie dla instalatorów. Aby tak się jednak stało, musi być spełniony podstawowy warunek – jej projekt powinien stanowić integralną część projektu konstrukcyjnego danego budynku. Wszystko po to, by producent drabiny miał odpowiedni czas na jej wykonanie, a prace montażowe mogły odbywać się na optymalnym etapie budowy. A co, jeśli nie uda się go spełnić?

Idealna sytuacja dla wykfalifikowanych fachowców montujących drabinę pionową do budynku to taka, w której z jednej strony mają oni niemal nieograniczony czasowo dostęp do wznoszonej budowli, z drugiej zaś dysponują gotową już drabiną, o konstrukcji idealnie dopasowanej do struktury ściany oraz warunków otoczenia. Wówczas, prace przebiegają niezwykle sprawnie i drabina jednociągowa o długości np. 10 metrów (fot. 1), może być zamocowana w niespełna 2 dni robocze. Nieco inaczej sprawa się ma w przypadku użytkowanego już budynku – choć etapy prac są do siebie zbliżone, to komfort ich prowadzenia jest nieco odmienny. Wraz z ekspertem firmy KRAUSE, renomowanego producenta drabin pionowych, omówimy oba warianty, rozpoczynając od pierwszego.

fot. 1

Krok 1. Wybieramy uchwyty kotwiące

Montaż drabiny pionowej do budynku zalicza się do wczesnych prac wykończeniowych. Oznacza to, że podstawowa konstrukcja budowli jest już gotowa i została wzniesiona warstwa nośna przegród zewnętrznych. Na tym etapie do akcji wkraczają fachowcy, których zadaniem, w pierwszej kolejności, jest instalacja uchwytów kotwiących, stanowiących podstawowe mocowanie drabiny (fot. 2 i 3).

fot.: 2, 3:

   Tylko na jakie się zdecydować? – Wybór odpowiednich uchwytów jest sprawą kluczową z punktu widzenia stabilności całej konstrukcji, a tym samym bezpieczeństwa użytkowników. Z jednej strony muszą one radzić sobie z ciężarem samej drabiny i bez przeszkód znosić maksymalne dopuszczalne obciążenia, z drugiej zaś powinny uwzględniać indywidualne wymagania ściany budynku oraz jego otoczenia. Stąd tak wielka różnorodność materiałów, z jakich są wykonywane oraz bogaty wybór wymiarów i rodzajów, oferowanych przez producentów – wyjaśnia Marek Banach, ekspert firmy KRAUSE. Najczęściej stosuje się uniwersalne uchwyty stalowe, które doskonale sprawdzą się w przypadku ścian tak murowanych, jak i wylewanych z betonu. Mogą być regulowane (fot. 4 i 5) albo stałe (fot.6), ze wspornikiem lub bez.

fot.: 4, 5, 6:

 

 Montuje się je do najtrwalszych punktów konstrukcyjnych, na jakich oparty jest budynek, którymi zazwyczaj są żelbetowe słupy lub stalowe konstrukcje. – Ciekawą propozycją są uchwyty wykorzystywane przez nas w innowacyjnym rozwiązaniu IsoMont (fot. 7) – umieszczana wewnątrz elewacji część, została wykonana z tworzywa sztucznego, wzmacnianego włóknem szklanym (GFK). Materiał ten ogranicza do minimum powstawanie zjawiska ‘mostków cieplnych’, dzięki czemu uchwyty idealnie sprawdzą się w przypadku montażu drabin do ścian wielowarstwowych w budownictwie energooszczędnym – tłumaczy ekspert KRAUSE. Warto także zwrócić uwagę na uchwyty chemiczne, które z kolei idealnie nadają się do niezwykle wymagających lokalizacji, np. starych murów wznoszonych z cegły. W tym przypadku tradycyjne wiercenie otworów pod dużą ilość uchwytów stalowych mogłoby naruszyć strukturę ściany, która nie zniosłaby przewidywanych obciążeń (fot. 8 i 9).

fot. 7, 8, 9:

    

Innym, niezwykle ważnym parametrem uchwytu kotwiącego jest jego długość. Zasadniczo, określając go powinniśmy kierować się grubością ściany w miejscu montażu, która rozumiana jest jako suma wszystkich jej warstw, łącznie z izolacją oraz materiałem elewacyjnym, jeśli z takim mamy do czynienia. Jest to o tyle istotne, że zgodnie z przepisami minimalna odległość od ściany, w jakiej drabina może zostać zamontowana, to 15 cm. – I choć jest to prawda, warto jednak pamiętać, że budynki mogą zdobić różnego rodzaju, wystające poza obrys ściany elementy w postaci choćby gzymsów czy attyki. W takim przypadku to od nich należy liczyć owe 15 cm. Dlatego w ww. przypadkach, zamiast uchwytów  stałych rekomendujemy naszym klientom modele regulowane, które w zależności od wymagań, pozwalają w prosty sposób ‘gubić’ nawet kilkunastocentymetrowe odległości – zwraca uwagę ekspert.

Krok 2. Osadzamy uchwyty kotwiące

Kiedy rodzaj uchwytu został określony, przystępujemy do ich osadzenia w wybranej ścianie. W tym celu wykorzystujemy dołączone przez producenta do zestawu śruby, które są idealnie dopasowane do wymagań. Odstępy pomiędzy poszczególnymi wierceniami uzależnione są z jednej strony od rodzaju i wielkości uchwytu, z drugiej zaś od długości drabiny oraz przewidywanych maksymalnych obciążeń. Zadaniem dla konstruktora jest dokładne wyliczenie tych odległości – wszystkie niezbędne parametry zostały określone w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (fot. 10). Oczywiste jest, że im obciążenie będzie większe, tym stabilniejszą formę uchwytu i jego montażu powinniśmy zastosować. – W przypadku dużych obciążeń lub sytuacji, w których odstępy pomiędzy wierceniami z jakichś powodów muszą być większe niż zalecane, zawsze powinniśmy stosować uchwyty z płytą wspornikową. Wyróżniają się one mocowaniem z wykorzystaniem aż 4 śrub, co znacząco zwiększa ich wytrzymałość. Nasza oferta uchwytów wspornikowych rozpoczyna się od modeli regulowanych o zakresie 100-150 mm, a kończy na długości 500-750 mm, co w zasadzie pozwala spełniać wszystkie wymagania z instrukcji tabeli obciążeń – wyjaśnia ekspert firmy.

fot. 10

Krok 3. Montujemy drabinę</ strong>

W momencie, gdy uchwyty zostały stabilnie osadzone w ścianie, zasadniczo możemy przystąpić do montażu drabiny. W praktyce jednak, czas pomiędzy tymi dwoma etapami może znacząco się wydłużyć. Wynika to z konieczności położenia przez ekipę budowlaną odpowiednio dobranego ocieplenia, a niejednokrotnie także tynku lub innego materiału elewacyjnego, na ścianę, w której zostały one zamocowane. – Bywa, że montaż samej drabiny odbywa się nawet kilka miesięcy po instalacji uchwytów kotwiących. Nie jest to dla nas jednak żadnym zaskoczeniem, gdyż harmonogram tych prac mamy jasno ustalony od początku realizacji danej inwestycji – zapewnia ekspert KRAUSE. Kiedy nadchodzi w końcu dzień instalacji drabiny, na miejscu pojawia się ekipa montażowa wraz ze wszystkimi niezbędnymi elementami konstrukcji oraz odpowiednimi narzędziami. I choć etap ten może wydawać się trudny i skomplikowany, to w rzeczywistości wcale taki nie jest. – A to za sprawą modułowej konstrukcji oferowanych przez nas drabin pionowych, która zapewnia kompleksową i niezwykle szybką ich instalację w docelowym miejscu użytkowania – dodaje. Ciekawostką na tym etapie jest to, że montaż drabiny zawsze rozpoczyna się od góry do dołu – wszystko po to, by najwyższy stopień licował z powierzchnią dachu, na który chcemy się dostać. W pierwszej kolejności instalujemy przejście nad attyką (fot. 11), jeśli taka występuje lub jedynie belki, jeśli budynek jej nie posiada. Następnie stopień zejścia po stronie dachu (jeśli nie zastosowano przejścia nad attyką) oraz poszczególne elementy ze szczeblami wraz z pałąkami zabezpieczającymi kosz ochronny i podporami. Na końcu montowane są wszystkie akcesoria dodatkowe, takie jak belki, podesty czy poręczne, które zwiększają bezpieczeństwo użytkowników.

fot. 11

Tak przygotowana do użytku drabina wymaga jedynie odbioru budowlanego oraz zatwierdzenia jej przez odpowiednie organy kontrolne.

Montaż drabiny na użytkowanym budynku

Często zdarza się jednak, że zachodzi nagła potrzeba montażu drabiny pionowej na budynku już użytkowanym. Powody mogą być różne. Konieczna jest wymiana starych konstrukcji, których kondycja może zagrażać bezpieczeństwu użytkowników albo prowadzone w obrębie budowli inwestycje, np. w nowy system wentylacji czy klimatyzacji, które wymagają stworzenia stałego dostępu do agregatów zamontowanych na dachu.  Zasadniczo montaż takiej drabiny nie różni się znacząco od poprzedniego wariantu, jednak komfort prac jest znacznie niższy. – Przede wszystkim musimy bardzo dobrze poznać projekt konstrukcyjny budynku, często starego, oraz strukturę ścian, by ustalić optymalny rodzaj drabiny i jej montażu. A to nie zawsze jest takie proste. Po drugie, musimy mieć świadomość, że określone przez inwestora miejsce montażu drabiny, może nie być podtrzymane przez jej konstruktora – wskazana ściana może się po prostu do tego nie nadawać. I wreszcie montując uchwyty, naruszamy, czasem dość znacznie (fot. 12 i 13), poszczególne warstwy ściany, które później wymagają precyzyjnych budowlanych prac naprawczych – przestrzega ekspert KRAUSE. Jest jednak pewien plus takiego rozwiązania – czas realizacji: montaż uchwytów kotwiących oraz samej drabiny może odbyć się na przestrzeni zaledwie kilku dni.

fot. 12, 13:

  

Odpowiadając zatem na pytanie postawione w tytule ‘od czego najlepiej zacząć prace montażowe drabiny pionowej’, z całą stanowczością mówimy – od kompleksowego projektu konstrukcyjnego budynku!

Źródło: KRAUSE