Czy Polska nadąża za Zachodem?

260

Niewątpliwie rozwój nowych technologii w szybkim i masowym wytwarzaniu produktów oraz bogacenie się społeczeństw spowodowała większą dostępność oraz zwiększoną konsumpcję. Strategie narodowe lub wspólnotowe ukierunkowane są obecnie na wzrost konkurencyjności w skali globalnej. Nie można rozwijać się w nieskończoność, chyba, że w długiej perspektywie czasowej, dlatego ostatnio jesteśmy świadkami wojen celnych i agresywnych metod ekspansji. Co ciekawe wojny celne blokujące mniejsze jednostki nie dotyczą w dużej mierze wielkich potentatów.

W dzisiejszej rzeczywistości mamy od czynienia z powstawaniem wielu innowacyjnych firm, które chcą konkurować z dużymi firmami. Znane już od dawna w krajach wysoko rozwiniętych zjawisko szklanego sufitu powoduje, że przedsiębiorstwa z potencjałem nie mogą rozwijać się powyżej pewnego narzuconego poziomu. Drapieżność niektórych firm sięga już nawet ekstremum, gdy dopłaca się odbiorcy aby nie kupował towarów konkurencyjnych.

Z taką rzeczywistością mierzy się codziennie polski przedsiębiorca. Geopolitycznie Polska, Czechy czy Słowacja startowały w latach ’90 z tego samego poziomu kapitalizmu – praktycznie strefa zero w kwestii giełdy, spółek czy dostępnych technologii. Polska ma olbrzymi potencjał, a jednak Czechy, Słowacja, Słowenia dawno już nas prześcignęły. Zaawansowane linie produkcyjne, roboty w niektórych firmach są oczywistością, jednak w większości automatyzacja przeprowadzona jest fragmentarycznie lub produkcja bazuje na pracy ręcznej.

Cyfryzacja w połączeniu z osobistym kontaktem

Rozpędzony motor produkcji powoli hamuje na drodze do kryzysu. Jednak czas kryzysu to najlepszy okres do spokojnego i ponownego przemyślenia obszaru produkcji, nowych inwestycji i automatyzacji. Wielkim orędownikiem rozwoju polskich firm jest Andrzej Soldaty – były Prezes Zarządu polskiego oddziału firmy Festo. Tworząc Platformę Przemysłu Przyszłości kierował się wizją pokazania drogi do przemysłu 4.0 dla przedsiębiorców.

Industry 4.0 to nie jest tylko zakup robota czy nowej maszyny. To cała wizja unifikacji, cyfryzacji, demokratyzacji i customizacji procesów i usług. Do tego potrzebna jest Dogłębna analiza procesu, przygotowania podzespołów, surowców, odpowiedni projekt produktu. Wirtualna rzeczywistość daje nam możliwość sprawdzenia czy nasz proces i cała linia będzie działać. Jak twierdzi Andrzej Soldaty kluczem są odpowiednie modele biznesowe czyli strategiczne plany wdrażania automatyzacji.

Czy my nadążamy za Zachodem? Zdaje się, że nasza gospodarka ma swoje tempo, które jest w dużej mierze uzależnione od rynków naszych sąsiadów. Coraz więcej inwestorów zostawia swoje zamówienia, a co za tym idzie pieniądze w nowoczesnych zakładach o dużym współczynniku automatyzacji. Ważne jest aby nie przespać tego czasu rozwoju. Firmy patrzące z dystansem na rozwój za kilka lat obudzą się na rynku, który nie pozostawi im złudzeń i szans na przetrwanie.

Nadchodzący kryzys po pandemii zmieni perspektywę wielu przedsiębiorstw. Niektóre nie przetrwają gwałtownego przerwania łańcucha dostaw i płatności i odpływu pracowników zza wschodniej granicy. Kryzys to czas zmian, który należy wykorzystać, aby dostosować się do nowych realiów.

Autor: Magdalena Kamińska  absolwentka studiów doktoranckich Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego. Interesuje się szeroko pojęta automatyzacją i robotyzacją. Propaguje idee Przemysłu 4.0 oraz zrównoważonego rozwoju. Jest założycielką platformy 4NETWORKERS, która ma służyć firmom Polski Północnej w tworzeniu trwałej sieci biznesowych partnerów. Jako koordynator Konferencji Automatyzacja i Robotyzacja w Przemyśle promuje ciekawe rozwiązania technologiczne i innowacyjne produkty.

Źródło: WWW.4NETWORKERS.EU

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz!
Wprowadź swoje imię