Dla logistyki pandemia się nie skończyła. „Chiński lockdown fatalnie odbija się na polskiej logistyce”

280

W Polsce w kolejnym tygodniu przestanie obowiązywać stan pandemii – tymczasem w Azji przepisy antykoronawirusowe są nie tyle liberalizowane, co poddawane coraz większym restrykcjom. Wywołuje to frustracje biznesu, który wciąż stara się odbudować zerwane łańcuchy dostaw oraz zapewnić sobie alternatywne relacje gospodarcze po tym jak wybuchła wojna w Ukrainie. – Jesteśmy bardzo zaniepokojeni sytuacją w Azji, ale bardziej chodzi o niepokój gospodarczy niż epidemiczny.

Trwające w Chinach obostrzenia mocno uderzają w polską logistykę, która ma spore problemy z odprawianiem towarów. Problem dotyczy zarówno transportu morskiego jak i intermodalnego, bo przedsiębiorcy zgłaszają, że słynny „jedwabny szlak” wciąż jest regularnie blokowany po tym jak kolejny raz wprowadzono lockdown. Niestety COVID się nie skończył, przynajmniej dla gospodarki – mówi Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

„Chiny przyjmują zlecenia, ale uprzedzają: nie wiemy kiedy wyprodukujemy, nie wiemy kiedy dostarczymy”

Jak mówi Prezes Hanna Mojsiuk w Północnej Izbie Gospodarczej w Szczecinie zrzeszonych jest kilkanaście firm logistycznych oraz mnóstwo importerów obsługujących sektor e-commerce. Sytuacja jest niepokojąca, bo o ile Europa zaczyna żegnać się z koronawirusem, tak w Azji sytuacja staje się coraz poważniejsza.

– Nasi przedsiębiorcy Azję traktują bardzo poważnie. Wiele firm zaopatruje się w Chinach. Obecną sytuację oceniają jako trudniejszą niż na początku roku. Cała Europa przeżywa właśnie odwilż i wraca do działania, a w Szanghaju gospodarka i przepływ towaru jest niemal zablokowany. To generuje poważne opóźnienia w transporcie. Poza tym wiele firm traktowało Azję jako alternatywę dla prowadzenia biznesu z Rosją, Białorusią czy Ukrainą. Tutaj na ten moment nie możemy mówić o sukcesie, bo rozwijanie gospodarczych relacji jest niemożliwe, gdy kraj pogrążony jest w działaniach antypandemicznych – mówi Hanna Mojsiuk. – Z jednej strony troska o zdrowie jest bardzo ważna, ale z drugiej nasi przedsiębiorcy mają wrażenie, że Chiny postępują nadgorliwie. Efektem są poważne komplikacje dla wielu firm – mówi Hanna Mojsiuk.

Polsko-Azjatycka wymiana gospodarcza odbywa się od lat. Pandemia mocno ją spowolniła, ale napędził ponownie rozwój sektora e-commerce. – Logistyka nie może pozwolić sobie na stagnację, a niestety mamy wrażenie, że jesteśmy jedynym sektorem gospodarki, który bardzo silnie odczuwa wszystkie siły nacisku na gospodarkę – mówi Laura Hołowacz, Prezes Grupy CSL. – Inflacja, stopy procentowe, wojna w Ukrainie, dramatyczny wręcz brak kierowców do pracy i jeszcze COVID-19 o którym w Polsce zapominamy, a który blokuje chińskie fabryki i porty – dodaje. – Bardzo często spotykamy się z informacją, że Chiny bardzo chętnie przyjmą zlecenia od przedsiębiorców, ale nie wiadomo kiedy projekt zrealizują i kiedy go dostarczą – dodaje Laura Hołowacz.