Najważniejsze jest „tu i teraz”

414

O sytuacji polskich firm i możliwościach optymalizacji ich działalności w dobie pandemii porozmawiamy z Panem Rafałem Żmijewskim, Dyrektorem Sprzedaży w Siemens Digital Industries Software. Wielu przedsiębiorców już odczuwa skutki związane z panującą pandemią. Czy istniała jakakolwiek szansa na to, aby przygotowali się wcześniej do tego kryzysu?

RŻ: Niestety nie. Realnie nie było możliwości przewidzenia takiej sytuacji i nikt nie spodziewał się, że praktycznie cała Europa zostanie uziemiona i w większości przypadków pracownicy będą pracować zdalnie.Niektóre firmy miały świadomość, że należy zabezpieczyć się na przyjście ewentualnych trudności, w szczególności, że już od pewnego czasu pojawiały się scenariusze nadejścia kryzysu finansowego. Część z nich zdecydowała się więc na zachowanie odpowiedniego kapitału, tak by móc go wykorzystać w chwili, kiedy będzie go brakować na rynku. Jednak warto podkreślić, że skala zjawiska, jakim jest koronawirus, zaskoczyła wszystkich.

Czy można więc powiedzieć, że polskie firmy nie miały wystarczającego poziomu zabezpieczeń?

RŻ:Z punktu widzenia ekonomicznego, część z nich posiadała tzw. „poduszkę finansową”, jednak od strony operacyjnej, większość nie zdołała się wcześniej przygotować. Wynika to z faktu, że „oczekiwanie” kryzysu było jeszcze zbyt dalekie. Każde przedsiębiorstwo przygotowywało się na różne scenariusze, ale obecna sytuacja była nieprzewidywalna, ponieważ nie wynika tylko z aspektów ekonomicznych, np. braku kapitału, projektów czy zamówień. Trudno więc mówić tutaj o winie przedsiębiorców. Na żaden kryzys nie można przygotować się w stu procentach, a na ten w szczególności.

Jak zatem postępować w tej niełatwej sytuacji? W jaki sposób firmy powinny obecnie zarządzać swoimi zasobami?

RŻ:Obecnie firmy mają dwie ścieżki. Jedną z nich jest restrukturyzacja wiążąca się ze zwolnieniami pracowników. Widzimy to już w tej chwili, w szczególności w przedsiębiorstwach, które częściowo opierały się na współpracy z subkontraktorami. Zanim jednak firma zdecyduje się na taki krok,warto zauważyć szanse, które mogą pojawić się po ustaniu pandemii. Niektóre scenariusze zakładają, że zamówień i nowych projektów może być wtedy bardzo wiele. Istnieje bowiem możliwość, że duża część firm zdecyduje się na zmiany w swoich łańcuchach dostaw i produkcję mniej rozproszoną, rezygnując np. z chińskich podwykonawców.

Dlatego drugą ścieżką w kontekście zarządzania zasobami jest zatrzymanie obecnej załogi i przeczekanie trudnego czasu. W ten sposób, firmy będą mogły łatwo skorzystać ze swoich mocy produkcyjnych, kiedy nadejdą nowe projekty. Aby to zrobić, z pewnością część przedsiębiorstw będzie zmuszona zrestrukturyzować płace na czas pandemii. Tego typu poświęcenia mogą jednak okazać się opłacalne w przyszłości i jeśli scenariusz wzrostu zamówień się ziści, wtedy dzisiejsze kompromisy będą mogły zostać wynagrodzone. Podobna konkluzja dotyczy także innych zasobów, nie tylko ludzkich. Warto zastanowić się nad zatrzymaniem maszyn i innych elementów wyposażenia, tak aby utrzymać ewentualne moce produkcyjne, kiedy już pojawią się nowe projekty.

Zdaje się więc, że część firm może wyjść z tego kryzysu obronną ręką. Czy są takie przedsiębiorstwa, które nie tylko nie stracą, ale także zyskają? Czy obecna sytuacja niesie ze sobą jakieś szanse?

RŻ:Z pewnością. Kluczowa w tej chwili jest elastyczność. Od zawsze jest to dla firm niewątpliwa zaleta biznesowa. Tak naprawdę, na rynku jedyne, co jest stałe, to zmiana – wciąż przecież rozwija się technologia i pojawiają nowe modele operacyjne – dlatego zawsze warto być elastycznym. Dzisiaj ten walor przydaje się jeszcze bardziej. Widać to w przypadku branż, które w naturalny sposób są teraz mocno obciążone, np. produkcja medyczna czy wybrane gałęzie przemysłu spożywczego. Firmy z innych sektorów także starają się dostosować do obecnych potrzeb rynku, np. zmieniając profil produkcji. Przykładowo, niektóre przedsiębiorstwa samochodowe rozpoczęły już produkcję respiratorów w związku z dużym zapotrzebowaniem.

Moim zdaniem każda sytuacja kryzysowa rodzi pewne szanse, dając możliwości zmiany, na których można skorzystać. Warto zauważyć, że obecnie nie mamy do czynienia z kryzysem w dotychczasowo znanym znaczeniu. Ma on teraz jeszcze jeden aspekt – społeczny. Wśród przedsiębiorców jest duże zrozumienie, że pełnią rolę nie tylko dostawców czy producentów, ale wspierają także walkę z pandemią. Dzięki elastyczności, mogą dostosowywać się do potrzeb odbiorcy. Dostarczają rozwiązania, które uwzględniają jego perspektywę biznesową – często niełatwą w obecnej sytuacji. Kluczowa nie jest marża, ale sam ruch na rynku i wsparcie. Tym samym, pamiętając o społecznej odpowiedzialności biznesu, przedsiębiorcy mogą także zyskać biznesowych sojuszników na przyszłość.

Jak więc wykorzystać te szanse? Jakie działania optymalizacyjne wprowadzić – zarówno w firmach, które borykają się teraz z niedoborem zamówień, jak i w tych, które są dziś mocno obciążone?

RŻ:Kluczowe jest zrozumienie potrzeb, które pojawiły się w związku z obecną sytuacją w firmach. Nagłe zmiany związane z pandemią wymusiły też zmianę sposobu prowadzenia biznesu i komunikacji. Warto stawiać na narzędzia, które odpowiedzą na nowe potrzeby, nie tylko dzisiaj, ale także w przyszłości. Nie wiemy bowiem, czy dzisiejsza sytuacja na pewno się nie powtórzy. Firmy, które podejmą działania przygotowujące je na analogiczny kryzys w przyszłości z pewnością będą bardziej wydajne, zarówno w czasie pandemii, jak i po jej zakończeniu.

Pierwszym elementem, który pomoże zoptymalizować przedsiębiorstwo jest zaadresowanie kwestii pracy zdalnej. Nie wszystkie firmy okazały się przygotowane na całkowite przejście na tzw. „homeoffice”. Warto więc postawić na rozwiązania, które nie tylko pozwolą wesprzeć infrastrukturę IT, ale także zoptymalizują różnorodne firmowe procesy. Mam tutaj na myśli zarówno narzędzia do zdalnego zarządzania danymi i dokumentacją projektową, jak i zdalnych spotkań, czy nawet prowadzenia zdalnych projektów badawczych. Tego typu rozwiązania sprawdzą się teraz w każdej firmie – takiej, która boryka się z brakiem zamówień, jak i tej, w której produkuje się dużo. Przedsiębiorstwa, na których produkty jest obecnie duży popyt, często nie są przygotowane na zarządzanie tak olbrzymią produkcją, stąd warto, aby rozważyły wdrożenie oprogramowania do zdalnego monitorowania efektywności czy kontrolowania pracy urządzeń. Planowanie i prowadzenie egzekucji produkcji na odległość znacznie pomaga w ograniczeniu liczby osób przebywających w zakładzie, co jest teraz szczególnie ważne.

Drugą kwestią, która pozwoli na optymalizację, jest skupienie się na krótkoterminowych projektach. Dotychczas przedsiębiorstwa miały możliwość planowania w długim terminie, jednak obecna sytuacja niejako zmusza je do skupienia się na bliższej przyszłości. Dlatego kluczowe jest, aby firmy decydowały się na większą liczbę krótszych projektów, przynoszących szybkie efekty operacyjne. Najważniejsza jest właśnie efektywność operacyjna, która pozwoli na zachowanie ciągłości przedsiębiorstwa.

Oba elementy są równie istotne, co wiemy także dzięki rozmowom z naszymi klientami. Warto skorzystać równocześnie z różnych narzędzi, tak aby elastycznie odpowiadać na zmieniające się potrzeby firmy. Aby pomóc przedsiębiorcom, w Siemens Digital Industries Software stworzyliśmy pakiet pod nazwą „Optymalizacja efektywności operacyjnej w kryzysie”, który łączy rozwiązania do pracy zdalnej i podnoszenia wydajności w krótkim terminie. Nastawienie na konkretne efekty i szybka realizacja projektów to w tej chwili priorytety, których mamy świadomość i w duchu których staramy się wspierać przedsiębiorców.

Zatem obecnie najważniejsze jest nastawienie na „tu i teraz”, a jak będzie w przyszłości? Jak zmienią się polskie przedsiębiorstwa i ich otoczenie po pandemii?

RŻ:Obserwując to, co dzieje się już teraz jeśli chodzi o otoczenie przedsiębiorstw, widoczna jest potrzeba zmiany panującego modelu. Dotychczas bardzo wiele firm poszukiwało tanich metod wytwarzania, stąd wiele części sprowadzanych było z Azji, w tym z Chin. Podczas tego kryzysu, duża część tych łańcuchów dostaw została zerwana. Tym samym, wiele firm, nawet jeśli ma obecnie zamówienia, nie jest w stanie ich realizować, ponieważ nie mogą tych części wyprodukować sami. Scenariuszem, który wydaje mi się prawdopodobny będzie więc zmiana dotychczasowego modelu. Tak jak już wspominałem w kontekście szans na zwiększone zamówienia firm w przyszłości, przedsiębiorcy mogą całkiem inaczej zorganizować sobie rynek, budując łańcuchy dostaw wokół siebie. Wszystko po to, by w takich kryzysowych momentach pozostawać w bliższym, jednolitym środowisku – krajowym bądź nieco większym, europejskim. To zmniejszy ryzyko związane z analogiczną sytuacją w przyszłości.

Z perspektywy samych przedsiębiorstw, paradoksalnie obecna sytuacja pokazuje, że można funkcjonować w inny sposób, jednocześnie obniżając koszty operacyjne. Część rozwiązań zdalnych okazuje się bowiem równie efektywna, co np. spotkania na żywo. Według najnowszych prognoz firmy Gartner, nawet co trzeci pracownik może przejść na pracę zdalną na stałe. Nadchodząca recesja może też niejako skłaniać firmy do obniżania kosztów w ten sposób. Z pewnością będziemy jeszcze częściej wykorzystywać takie narzędzia jak wideokonferencje czy streaming.

Czy w związku z tym możemy spodziewać się wzmożonej digitalizacji firm?

RŻ:Częściowo tak. Digitalizacja zawsze jest powiązana z konkretnym celem biznesowym – nie jest bowiem celem samym w sobie, ale jedynie środkiem do jego osiągnięcia. Dotychczas w wielu firmach był to długoterminowy proces. Teraz wdrażanych jest więcej rozwiązań, których celem jest ułatwienie pracy w tej chwili. Dlatego obecnie każda z firm, zanim przystąpi do digitalizacji, musi odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie są jej dzisiejsze potrzeby, a następnie wybrać takie rozwiązania, które będą im odpowiadały.

Pan Rafał Żmijewski Dyrektor Sprzedaży w Siemens Digital Industries Software.

Zdalność to także digitalizacja. Może okazać się, że wykorzystanie możliwości z nią związanych spowoduje, że nie wrócimy do znanych modeli pracy. Dlatego tak ważne jest, aby inwestować w narzędzia, które pomogą nam tu i teraz, ale jednocześnie przygotują do wejścia w całkowicie nową fazę rozwoju – w dużej mierze opartą o online. Dla firm, które w tej chwili zoptymalizują swoje działania, skupią się na krótszej perspektywie i dopasują do nowego modelu, opartego o bliższe łańcuchy dostaw, niewątpliwie może być to duża szansa.

 

Źródło: Siemens Digital Industries Software