Przemysł stalowy „rdzewieje”, ale branża ma pomysły na wyjście z kryzysu

263

Przemysł stalowy znalazł się w sytuacji kryzysowej. Przedstawiciele przedsiębiorstw, branżowych zrzeszeń oraz świata polityki zastanawiali się podczas panelu „Czy unikniemy zmierzchu przemysłu stalowego w Unii Europejskiej?” jak wyjść z trudnej sytuacji i utrzymać się na trudnym rynku.

Debatę zorganizowała Federacja Przedsiębiorców Polskich w ramach czwartej edycji konferencji „Dialog o gospodarce”, która odbyła się w Warszawie. Celem dyskusji była próba znalezienia rozwiązań wyjścia z kryzysowej sytuacji, w jakiej aktualnie znajduje się przemysł stalowy w Unii Europejskiej.

„Polska jest piątą potęgą, jeśli chodzi o produkcję stali w Unii Europejskiej, w zależności od okresu – dwudziestą w świecie. Europa konsekwentnie – mniej więcej od 2018 roku – staje się netto importerem stali. Czyli tradycyjny przemysłowy obszar zaczyna kupować coś, co jest w stanie u siebie produkować” – przypomniał Mirosław Motyka, prezes zarządu Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Jerzy Kozicz, doradca zarządu CMC Poland mówił o polskim hutnictwie, przypominając, że nasze przedsiębiorstwa w ostatnich latach wydały kilkanaście miliardów złotych na modernizację swoich zakładów.

„W wielu obszarach jesteśmy najbardziej efektywni energetycznie w Europie czy nawet na świecie. Możemy powiedzieć, że jesteśmy prymusami. Ale nawet jak ktoś świetnie biega, to jak będzie miał plecak z kamieniami, to sprintu nie wygra. Mam na myśli nieuczciwą konkurencję z zagranicy i nieprzystające do rzeczywistości regulacje” – stwierdził Jerzy Kozicz.

Paneliści podkreślali, że branża stalowa obecnie mierzy się z wyzwaniem globalnej nadwyżki mocy produkcyjnych oraz silnej konkurencji międzynarodowej. Import taniej i subsydiowanej stali do Unii Europejskiej zwiększa się, obniżając ceny poniżej kosztów produkcji stali w UE.

„Problem polega nie na tym, że Chińczycy tak dużo produkują, ale że oni tyle stali już nie konsumują. To jest największy problem od czterech lat, który nam bardzo doskwiera. Za zeszły rok oraz bieżący będziemy mieć kolejne rekordy importu stali z Chin: 120 milionów ton. Europa przez niecałe 9 miesięcy wyprodukowała 100 milionów ton, czyli Chiny więcej eksportują niż Unia zużywa” – powiedział prezes Mirosław Motyka.

Jak wskazywali prelegenci, dodatkowo branża stalowa – jako przemysł energochłonny – narażona jest na wysokie ceny energii oraz znaczne koszty związane z transformacją energetyczną, mającą na celu obniżanie emisji CO2. Z drugiej strony stal jest kluczowym produktem dla innych branż gospodarki oraz ma istotne znaczenie, np. dla przemysłu obronnego.

„Ważna jest ochrona rynku, ale jeżeli już, to kompleksowa. Zostawianie jakichkolwiek dziur legislacyjnych powoduje, że rynek je na pewno wykorzysta. W tej chwili mamy przedstawione założenia Komisji Europejskiej do planowanego mechanizmu ochrony, ale tam tak naprawdę są wyłącznie wyroby stalowe. Nie ma uwzględnionych półwyrobów, które w żaden sposób nie są chronione i napływają do Unii Europejskiej szerokim strumieniem” – zwrócił uwagę Piotr Sikorski, prezes zarządu Polskiej Unii Dystrybutorów i Przetwórców Stali.