Przemysł stalowy „rdzewieje”, ale branża ma pomysły na wyjście z kryzysu

263

Jak stwierdzili paneliści, Unia Europejska dostrzega problem i proponuje Clean Industrial Deal oraz graniczny podatek węglowy (CBAM), mający na celu ochronę rynku. Komisja Europejska w swych diagnozach podkreśla, że UE musi zagwarantować swoją obecność przemysłową w kluczowych sektorach technologicznych, a przemysł stalowy posiada strategiczną rolę.

„Wszyscy uczestnicy rynku stalowego będą mogli ocenić, czy działania podejmowane przez UE lub inicjatywy krajowe są wystarczające, czy należy podjąć odważniejsze kroki w kierunku ratowania przemysłu stalowego w Unii. Wierzę w zdrowy rozsądek polityków i zakładam, że w perspektywie długoterminowej powinno układać się dobrze, czyli konsumpcja w Europie będzie rosnąć, koszty i presja cenowa ze strony nieuczciwej konkurencji zaczną spadać. I tym samym rentowność powinna w perspektywie średnio- długoterminowej rosnąć. Jest w tym może za dużo optymizmu, ale nas nie stać na pesymizm” – powiedział Tomasz Ślęzak, prezes zarządu Węglokoks S.A.

Również Krystian Gunia, dyrektor ds. finansowych COGNOR mówił o oczekiwaniach przedsiębiorców wobec sfer rządzących.

„Nasze życzenia w stosunku do prawodawcy nie są specjalnie wygórowane. Oczekujemy tak naprawdę wyłącznie doprowadzenia do konkurencyjności naszej produkcji. Oczekujemy, jeżeli nie poprawy struktury relacji konsumpcji stali w Polsce do produkcji, to przynajmniej niepogarszania jej przez dalsze lata. Oczekujemy również stabilności, prawa zmniejszenia jego komplikacji” – przekazał dyr. Gunia.

„Rozumiem i popieram słuszne postulaty branży stalowej. Jednakże oczekiwałbym większego zrozumienia problemów branży po stronie polityków i decydentów, którzy faktycznie mają władzę wykonawczą. Obniżenie ceny energii, wprowadzenie racjonalnej opłaty jakościowej oraz przesyłowej. Urealnienie opłat, które ciążą na przemyśle energochłonnym. Należy patrzeć na to zagadnienie całościowo, w ogólnym bilansie ulgi dla przemysłu mogą przełożyć się na ogólne korzyści” – przyznał poseł Rafał Komarewicz, przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju.

Źródło: PAP MediaRoom